Spóźniony zachwyt

Czekałem na te zdjęcia kilkanaście lat. Jedenaście? Dwanaście? Dziś nie pamiętam, ale to dość łatwo sprawdzić… Ich autor zaszczycił mnie obecnością na wernisażu moich zdjęć, który odbywał się w kobyłkowskim MOK-u (jeszcze na ulicy księdza Marmo) i szybko okazało się, że obydwaj fotografujemy Wołomin – on pewnie jakieś ćwierć wieku dłużej. Obiecał mi pożyczyć do zeskanowania swoje zdjęcia z lat siedemdziesiątych, mieliśmy się zdzwonić za parę dni. Zrobiło się z tego kilka tygodni po których dotarła do mnie informacja, że Jerzy Procajło zmarł. Czytaj dalej „Spóźniony zachwyt”

Końcówka ulicy Kościelnej z lewej – Sikorskiego (wcześniej Ręczajska). Rok 1947.

Przyjemne z pożytecznym

Trudno być kobietą, zaprawdę, powiadam wam… Chwilkę tylko spędziłem wśród morza biusthalterów wszelkich typów i maści – mądrzejszy jestem o tyle, że wiem, że się na tym trzeba znać. Ja wiem, ja wiem – facetów interesuje tylko jak się to-to rozpina… To jest oddzielna, rozległa dziedzina wiedzy, panowie! Mam wrażenie, że z brafittingu można by doktorat zrobić, ale co my o tym możemy wiedzieć…  Czytaj dalej „Przyjemne z pożytecznym”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑