Kto to mi ostatnio tłumaczył, że zdjęcie nie musi być ostre…? Nie pamiętam, ale chyba miał trochę racji – ostrość nie jest żadnym kryterium. W sumie taka multiekspozycja ma w sobie jakąś zagadkę, trochę intryguje. No bo kto to właściwie jest? Czytaj dalej „Niewyraźni”
Mieliśmy głupawkę i pomysł na szybką sesję fotograficzną Młodej inspirowaną Gwiezdnymi Wojnami. Środki techniczne mamy takie, jakie mamy: jakieś body, lampa pierścieniowa do macro, jedna tania żarówka błyskowa, przyzwoita lampa błyskowa, szuflada starych, manualnych szkieł. Bawiliśmy się świetnie, nawet na chwilę zamieniliśmy się miejscami… Czytaj dalej „Mrok i zło”
W kolorze sepii
Nie, nie odnalazłem przodków, nie rozbudowałem drzewa genealogicznego. Nie znam nawet tych ludzi, ale te dwa zdjęcia dostarczyły mi dziś sporo radości. Prawdopodobnie powstały w okolicach roku 1910 w dwóch różnych zakładach fotograficznych w Wołominie. Czytaj dalej „W kolorze sepii”

Najnowsze komentarze