Mieliśmy głupawkę i pomysł na szybką sesję fotograficzną Młodej inspirowaną Gwiezdnymi Wojnami. Środki techniczne mamy takie, jakie mamy: jakieś body, lampa pierścieniowa do macro, jedna tania żarówka błyskowa, przyzwoita lampa błyskowa, szuflada starych, manualnych szkieł. Bawiliśmy się świetnie, nawet na chwilę zamieniliśmy się miejscami…Dziś tylko ja w wersji „zły wujek”, bo latorośl chce przejrzeć i zaakceptować kadry, które będzie można pokazać światu, ale mam nadzieję że już jutro wrzucę garść efektów naszych wygłupów. Szału nie będzie – nie umiem pracować z modelem, ale może się trochę nauczę?