Czasem coś mnie ciągnie do jakiegoś lumpexu, choć żadnych ciuchów nie kupuję w nich już od dawna. Nie dlatego, że się jakoś szczególnie wzbogaciłem i nie muszę – po prostu towar jest w nich od dawna bardzo marny. Szukam płyt CD, gadżetów, książek i planszówek. Parę dni temu poczułem zew i… upolowałem Triomino. Czytaj dalej „Triomino”
Weekly Photo Challenge: Twinkle
Miałem kilka pomysłów na tę edycję fotograficznego wyzwania – głównie zdjęcia nocne, ale w końcu zdecydowałem się na biżuterię Woytka. Z kilkunastu zdjęć wybrałem dwa, bo… nie jestem w stanie odrzucić jednego z nich. Bursztynowa świeca w pierścieniu wydaje się być trochę zbyt dosłowna, pierścionki najeżone kamieniami nieco zbyt mało świetliste… Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Twinkle”
Zagadka z zeszłego tygodnia okazała się chyba za trudna, choć… mnie wydawała się bardzo prosta. Tym razem pewnie będzie odwrotnie! Jak zwykle czekam na odpowiedzi w komentarzach na blogu zawierające precyzyjną lokalizację obiektu ze zdjęcia. Powodzenia! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (21)”
Opłatkowe śniadanie
W sezonie sportowym na Śniadaniach Mistrzów bywam sporadycznie – zazwyczaj mam w grafiku jakieś mecze do sfotografowania. Dziś też miałem, bo ktoś zapomniał odwołać… Na szczęście motyw był świąteczny: śledź. Pod żadnym pozorem z puszki! Kupiłem w plastiku… Czytaj dalej „Opłatkowe śniadanie”
Metamorfoza
Od początku sierpnia trwał remont jednego z najstarszych murowanych budynków w mieście – kaplicy z czerwonej cegły przy ul. Kościelnej. Pomimo dość nowoczesnego charakteru i kilku drobnych fuszerek wnętrze jest przyjemne i widne. Nie pamiętam go sprzed lat, ale wzruszenie kilku starszych pań, które zajrzały tam w czasie prac remontowych wskazuje, że to miejsce wciąż żyje w pamięci niektórych wołominiaków. Czytaj dalej „Metamorfoza”
Wydarte wakacje
Sam nie wiem, czy to przed podświadomą inspirację pracami Kate Hermelin, czy może jednak próba polubienia zimy mi nie wyszła i wciąż po cichu marzę o lecie? A może odbieram jakieś sygnały od kosmitów, jak bohaterowie Bliskich spotkań trzeciego stopnia, bo po prostu poczułem, że muszę to zrobić, teraz, zaraz, z papieru.
I zrobiłem. Czytaj dalej „Wydarte wakacje”
Sztafeta…? Gra zespołowa!
Pierwszy raz uczestniczyłem w zaprzysiężeniu burmistrza… Burmistrzy…? Burmistrzyni? To dość emocjonujące przeżycie zapewne zarówno dla nowego, jak i ustępującego z urzędu mera oraz ich ekip: zwolenników, urzędników, członków sztabu, radnych z ramienia, pracowników i szefów jednostek. Podziękowania, życzenia i przemówienia zapełniły większą część sesji. Czytaj dalej „Sztafeta…? Gra zespołowa!”
Nic już nie odbierze Monice zwycięstwa w detalicznym konkursie, ale jest poniedziałek – musi być zagadka! Muszę przypominać, że odpowiedzi na blogu…? Chyba nie… Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (20)”
To idzie młodość!
Nie przypuszczałem, że będę miał tyle radochy z tego turnieju – spodziewałem się raczej zwykłego, fotograficznego maratonu na OSiRze w towarzystwie biegających baz ładu za piłką rozkrzyczanych trzynastolatek. Na szczęście się myliłem. Czytaj dalej „To idzie młodość!”
Dyskretny urok prowizorki
Myślałem, że będzie gorzej – przestrzeń na piętrze Life Art Studio jeszcze niedawno wydawała się być zupełnie nieprzygotowana do jakiejkolwiek muzyki, ale akustyczny koncercik zespołu Yoga Terror zabrzmiał całkiem nieźle w tych pustych ścianach… Oświetlenie z budowlanego halogena i nocnej lampki, trochę świeczek, poduszki, jakieś stoliki i ogrodowe fotele, poduszki na podłodze. Czytaj dalej „Dyskretny urok prowizorki”

Najnowsze komentarze