Po koncercie Laboratorium w palacu w Chrzęsnem nie mogłem się doczekać Now, a kiedy płyta już się ukazała – nie mogę się od niej uwolnić… Nurek, Pustynna burza, I Am So Glad Punk Is Dead robią robotę, Makijaż daje chwilę wytchnienia, ale… tylk ochwilę, bo Latin Groove, bo Grzybogranie, Anatomy Lesson… Właściwie tylko Laboratorium, w którym gościnnie pojawił się O.S.T.R. mi nie wchodzi… Czytaj dalej „Laboratorium „Now””
Nikt nie idzie
Muszę zacząć sobie robić notatki, ale nie z lektur – z zakupów… Nie mam pojęcia, dlaczego sięgnąłem po ten tytuł – nie znałem innych książek Jakuba Małeckiego, okładka delikatnie sugerowała, że może być „romansowo”, jakieś „ochy” i „achy” pisały głównie kobiety. Ale nie ma czego żałować – mimo, że to to nie była długa lektura, to warta swojej ceny. Czytaj dalej „Nikt nie idzie”
Elvis Presley: The Searcher
Jakoś nie miałem dotąd szacunku do Presleya… Brylantyna, złote okulary i cekiny w połączeniu z widoczną z daleka nadwagą jakoś nie budziły mojego zainteresowania gościem, który dla wielu jest ikoną popkultury, ale dla mnie był wyłącznie ikoną kiczu. Nie pomogły w tym również dziesiątki tandetnych filmów, w kórych zagrał, a których nie próbują dziś puszczać na żadnych, nawet tych pełnych reklam kanałach telewizyjnych. Czytaj dalej „Elvis Presley: The Searcher”
Gazeta Kaliska
pismo codzienne, polityczne, społeczne i ekonomiczne
R.33, nr 269 (19 listopada 1925)
Czy to ten sam Zarębski, który w 1933 miał grubsze nieprzyjemności w związku z bankowymi przekrętami?
Knight Line
Stephen Tavener zrobił mi radochę: Knight Line jest grą o prostych zasadach i niekłopotliwych akcesoriach, w dodatku bardzo kompaktową i wykorzystuje znajome elementy do stworzenia zupełnie nowej jakości… Czytaj dalej „Knight Line”
Glinki, rok 1936
Taki drobiażdżek wpadł mi w ręce… Co za złośliwy Tolek i jaka Dorka – nie mam pojęcia, ale jakiś Cukierman był właścicielem domu przy Orwida. Czyżby sam wywoływał zdjęcia, skoro jest podpisany na froncie odbitki? Zawowodo, w zakładzie, czy tylko we własnej łazience? No i co to za płot na zdjęciu? Czytaj dalej „Glinki, rok 1936”

Najnowsze komentarze