…od jutra przechodzę na dietę!
Lepiglinek
Mam nadzieję, ze się Jurek nie obrazi za tego „lepiglinka”… To takie moje sympatyczne wspomnienie z dzieciństwa, kiedy określenie Majster Klepka-Lepiglinek zdarzało mi się czasem słyszeć po zastosowaniu nowoczesnych technik inżynieryjnych z użyciem sznurka i patyków. Pogrzebałem trochę w archiwum i okazało się, że znamy się (z widzenia) już dość długo – w 2009 i 2010 jego garncarski stragan pojawia się na moich fotkach. Czytaj dalej „Lepiglinek”
Społeczeństwo
Społeczeństwem, w tym wyższym znaczeniu tego wyrazu, możemy nazwać tylko stowarzyszenie, albo dobrowolne, albo też, chociaż niezależne od woli jednostek, to jednak sprowadzające despotyzm większości w sferze wierzeń i przekonań do możliwego minimum, a natomiast znajdujące w pracy spólnej czyli w kooperacji prawdziwą rękojmię stworzenia maximum dobrobytu tak dla ogółu, jak i dla pojedynczych członków.
Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay
Krzewiciele zdziczenia
Gebethner i Spółka, Kraków, 1905
Trexo
Jak to dobrze, że czasem jakiś wydawca w naiwności swojej wypuści na rynek abstrakcyjną grę logiczną, która sprzedaje się kiepsko i po jakimś czasie można ją kupić za trzy dychy! Czytaj dalej „Trexo”
Znów Kiev
Czy to znak, żeby jednak spóbowac znów fotografii analogowej? Przytarte listki przysłony, niesprawny samowyzwalacz, migawka raczej nie trzyma czasów, ale za to ma oryginalną zaślepkę goracej stopki i fajne szkiełko, więc… kto wie? Kolejny Kiev 4 w niezłym stanie zewnętrznym, ale mechanicznie dość średnim wpadł w moje łapska dzięki dobrym serduszkom Kasi i Jarka. Jarosława właściwie. Dzięki, kochani! Czytaj dalej „Znów Kiev”
Mennica w Wołominie
Dziennik Piotrkowski
24 czerwca 1937, nr 171
Dziś podrabianie złotówek to średni biznes, ale w 1937 roku kilogram żytniego chleba kosztował 30 groszy, litr mleka 24 grosze, litr masła – 3,96 zł, 10 kilogramów węgla 41 groszy.
Respect: Marzena
Dziś wspaniały jubileusz osoby niezwykle dla mnie ważnej: 35 lat pracy w muzealnictwie, 25 lat w Muzeum Nałkowskich – jednym z niewielu moich wołomińskich „miejsc magicznych”. Jestem przekonany, że bez pani Marzeny byłaby to zwykła, stara chałupa na górce, a Dawny Wołomin byłby mizerną galeryjką okraszoną kilkoma zaledwie tekstami. Dziękuję za wszystko! Czytaj dalej „Respect: Marzena”
Podtrzymywanie dzikości
Jeżeli najnowsze środki komunikacji służą do ułatwiania „pielgrzymek” bałwochwalczych, jeżeli najnowsze metody szkolne bywają zużytkowywane do ubierania całych gromad ludzkich w jednostajny mundur stadowych wierzeń i „przekonań”, toć jest to chyba nadużywanie techniki i wynalazków w celu podtrzymywania dzikości
Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay
Krzewiciele zdziczenia
Gebethner i Spółka, Kraków, 1905

Najnowsze komentarze