Kobiety o kobietach

Radzymińska Galeria Piwniczka znów się zapełniła – niby o to nietrudno, bo przestrzeń niewielka, ale adres jeszcze dość świeży i nie do wszystkich zainteresowanych docierają informacje o wydarzeniach. To pierwsza w tym miejscu wystawa zbiorowa – prac nie pokazuję, bo przecież wystarczy podjechać… Dość powiedzieć, że są bardzo różne – podobnie, jak ich autorki. Czytaj dalej „Kobiety o kobietach” →

Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego

Czekałem na ten film. Wałaściwie to na taki film, a nie na ten – bo nie wiedziałem, że powstaje. Znałem zdjęcia kilku prac Stacha z Warty z internetu, wiedziałem o nim troszkę, podziwiałem oryginalny styl, bogatą ornamentykę i symbolikę rzeźb. Próby odtwarzania macimowy  (pramowy), stylizoane liternictwo czy tworzenia na nowo prasłowiańskiej mitologii traktowałem jak element artystycznej stylizacji, trochę jak twórczość Tolkiena – ale też jako próbę budowania poczucia wspólnoty Polaków w latach trzydziestych. Nie spodziewałem się, że był aż tak płodny, tak bardzo kontrowersyjny, że był megalomanem. A przecież był… Czytaj dalej „Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego” →

Ceramika NOWA

Naprawdę bardzo chciałem pomóc w przygotowaniach, bo te prace są wielkie i ciężkie, ale… Głupia sprawa – autorzy zrobili sobie drugie śniadanie, którego główną częścią były banany i wyobraziłem sobie, jak wywijam orła na bananowej skórce targając jakąś drogocenną i kruchą rzeźbę i już wiedziałem, że na pewno się gdzieś potknę i będzie katastrofa. Czytaj dalej „Ceramika NOWA” →

Żywiołowy półmetek

Niedzielny wernisaż Piotrka Maciejuka w przygotowaniu: zdjęcia szukają sobie miejsca na ścianach, meble zbierają się w małych grupkach i naradzają pod ścianami… Coś czuję, że będzie to wyjątkowa impreza, bo przecież „ciągnie swój do swego” i zarówno oprawa muzyczna wernisażu Żywiołowe – Maciejowe będzie wyjątkowa, jak i goście z pewnością niezwykli. Czytaj dalej „Żywiołowy półmetek” →

Kocham rzeźbić

Prosty tytuł tej wystawy nie powinien zniechęcać odbiorców – Beata Aleksandrowicz dobrze czuje się zarówno w skromnych, niewielkich formach, jak i w pomnikowych formatach. Miałem dziś szansę przyjrzeć się jej pracom przed sobotnim wernisażem w wołomińskiej Fabryczce, bo na otwarcie „z pompą” raczej nie uda mi się dotrzeć. Czytaj dalej „Kocham rzeźbić” →

Dla Maryny

Znam Andrzeja całe życie… Moje życie. Od kiedy pamiętam, od najstarszych, biednych wakacji w kolejowych wagonach na Helu czy w Urlach, byli z Maryną gdzieś w pobliżu. Od dziecka byłem pod wielkim wrażeniem jego dłubania w drewnie, szczególnie wryły mi się w pamięć jego zabawne, sarmackie scenki biesiadne, których niestety na niedzielnym wernisażu chyba nie będzie… Miałem dziś nadzieję na spotkanie, ale w Galerii przy Fabryczce zastałem tylko prace – jeszcze nie rozmieszczone, zapewne też nie wszystkie. Widzimy się więc w niedzielę! Czytaj dalej „Dla Maryny” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑