Właśnie sobie uświadomiłem, że statystycznie nikt chyba tak często nie doprowadzał nie do łez, jak Ania. Przepraszam – Anna. „Anią” była wtedy, gdy się poznaliśmy, a więc dobrych kilkanaście lat temu: drobna dziewczynka bez śladu tremy wyszła przed setki ludzi na wielką, pustą scenę i wypełniła ją śpiewem… Czytaj dalej „Anna”
Parodia!
Nie dość, że Fabryczka była zajęta i próba odbyła się w warunkach bardzo polowych, to jeszcze połowa obsady nie dotarła. Wydawało się, że w tej sytuacji nie da się zagrać Dżanet, ale… Co? My nie damy rady?! Można się wcielać w trzech bohaterów zastępując nieobecnych – do momentu, w których trzeba się posprzeczać samemu ze sobą… Było zabawnie! Czytaj dalej „Parodia!”
Czasu do premiery coraz mniej, a tu jeszcze kilka tematów w proszku… Znów nadziabałem zdjęć na próbie, ale przed nią wpadł mi do głowy pomysł na plakat. Wykonanie takie sobie, bo „na szybko”, ale idea wydaje się być słuszna. Jeśli się spodoba kolektywowi, to może nawet trafi na mury?
Teatr bezdomny
Trochę to dziwne, tak się po ponad dwóch miesiącach sportowej przerwy i miesiącu totalnej laby znów wpasowywać w kalendarze spotkań, terminy turniejów i nowe twarze w zespołach. Póki co na boiskach emocje jak na grzybach, ale już niedługo… Czytaj dalej „Teatr bezdomny”

Najnowsze komentarze