Szkoła zombie trafiła do szuflady – zbyt długo się to ciągnęło, żeby miało się udać… Na warsztacie dwa nowe teksty z kameralną obsadą, które „zażarły” chyba od pierwszego czytania. Co ciekawe – mają potencjał na słuchowisko, co może okazać się ciekawym celem pośrednim przy powstawaniu spektaklu. Czytaj dalej „Nowy rok, nowe teksty”
Powrót do „Szkoły zombie”
Jakoś nie jestem przekonany do tego scenariusza i miałem nadzieję, że po wakacyjnej przerwie i premierze Szczęściary inny tekst trafi „na warsztat” Teatru przy Fabryczce… Mona i Ania postanowiły dać mu jednak jeszcze jedną szansę – w końcu ekipa włożyła już w niego sporo pracy, mają masę przymyśleń, ogarnięty tekst i ruch oraz scenografię. Cóż mi pozostało? Trzymam kciuki! Czytaj dalej „Powrót do „Szkoły zombie””
Światła, kamera… akcja!
Kino jest najważniejszą ze sztuk! – czasem nawet Leninowi zdarzało się sklecić jakieś mądre zdanie… Szczęściarę trzeba było zarejestrować na potrzeby najróżniejszych prezentacji i zgłoszeń do przeglądów i konkursów teatralnych, więc zrobiliśmy to w miarę szybko i bezboleśnie. Jeszcze nie wiemy, jak to wygląda, ale to kwesti kilku dni… Czytaj dalej „Światła, kamera… akcja!”
Końcowe odliczanie
Jeśli na scenie pojawiła się scenografia, to jest to nieomylny znak, że zanosi się na premierę… Wprawdzie już nie trzynastego, a piętnastego października, ale czasu i tak jest niewiele. Czytaj dalej „Końcowe odliczanie”
Lekka obsuwa
Premiera Szczęściary miała się odbyć we wrześniu, ale 13 października to przecież taki późny wrzesień… Cieszę się, ale moją radość mąci nieco obecność scenariuszy na scenie podczas próby. Chyba czas już najwyższy skoczyć na głęboką wodę? Czytaj dalej „Lekka obsuwa”
Autor! Autor!
Udało się odnaleźć autora scenariusza do Szczęściary! Mamy wreszcie zgodę na wystawienie i adaptację tekstu, który ma już kilka lat i wymagał lekkich korekt stylistycznych. Prawdopodobnie spotkamy się z panem Mirosławem Wierzbowskim przed premierą, a póki co – mała przerwa w próbach… Czytaj dalej „Autor! Autor!”
Szczęściara powraca!
Szkoła zombi chyba nigdy nie zostanie wystawiona, za to „na warsztat” wróciła Szczęściara, nad którą pracował wiele lat temu teatr Wprost w wołomińskim MDK. W obsadzie: Ania Klamczyńska, Ania Kalata i Paweł Dobek do premiery wprawdzie nigdy nie doszło, ale Monice chyba zostało sporo przemyśleń i notatek, bo dzisiejsza próba wyglądała bardzo obiecująco. Jaram się jak tęcza na placu Zbawiciela! Czytaj dalej „Szczęściara powraca!”
Jest scenografia!
Nie wiem, czy to już wszystko, ale na scenie Teatru przy Fabryczce pojawiły się metalowe kubiki, z których młodzi aktorzy podczas spektaklu tworzą elementy scenografii. Niby nic, a jak wiele zmienia! Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony dzisiejszymi zajęciami w podgrupach – tym bardziej, że na ostatniej próbie, na której byłem absolutnie nic się nie kleiło… Czytaj dalej „Jest scenografia!”
Dziewczyny wyklęte
To było wyjątkowo słabe uczucie… Nie ze względu na tematykę – chociaż uważam, że promowanie czarno-białej wersji historii jest nieodpowiedzialne, a „wyklęci” są akurat w szerokim paśmie szarości gdzieś w środku. Nie przez poziom tego spektaklu, bo tego typu szkolne przedstawienia są zupełnie oddzielną kategorią ocenianie scenariusza czy poziomu aktorskiego warsztatu jest po prostu nie na miejscu. Widok posiniaczonych i okrwawionych młodych twarzy, które znam z boiska i najczęściej widzę roześmiane nie pozwolił mi się jakoś skupić na fotografowaniu. Czytaj dalej „Dziewczyny wyklęte”

Najnowsze komentarze