Proporczyk wszystkiego

Czegóż tu nie ma! Towarzystwo Przyjaciół Osiedli Wołominka, Sławka i Okolic w pierwszej chwili wydaje się być najważniejsze, ale te daty… W 1936 Towarzystwo reaktywowano, ale powstało w 1930. 1939 to chyba rok spowodowanej wybuchem II Wojny Światowej zakończenia działalności, więc zapewne 1986 to rok stworzenia tego proporczyka pod pretekstem 30. rocznicy powstania Towarzystwa. Za to przy koszmarnie odwzorowanym herbie miasta (okropnym, swoją drogą) widnieje rok 1972 – zapewne wtedy powstało Towarzystwo Przyjaciół Wołomina. No ale jest jeszcze druga strona! Czytaj dalej „Proporczyk wszystkiego”

Zaczęło się od zaprzęgów…

Dziennik Urzędowy Gubernii Mazowieckiey
nr 11, 18 marca 1843

Wprawdzie hasło „przyjedź do Wołomina – twój samochód już tu jest” straciło sens już dawno temu, ale najwyraźniej wołominiacy lubili fajne fury już ponad 150 lat temu. Tylko koni żal…

Taniość i dobroć konsumcji

Kto chce się przekonać ze smakoszów o prawdziwości to niech każdy przyjdzie…

Literówki zdarzają się do dziś, ale udziwniona i „elegancka” składnia treści reklam i ogłoszeń z lat 30. już nie wróci. Na szczęście.

95 lat Huraganu

W sumie to nie bardzo wiadomo, kto ma tę rocznicę obchodzić… Faktem jest, że mam jakieś prasowe wycinki poświadczające fakt, że w 1923 roku w Wołominie zaczął działac klub sportowy pod nazwą „Huragan”, ale dopiero w 1925 WOZPN przyjął go „pod opiekę”. Może to dlatego, że w tym własnie roku otworzono boisko na terenach użyczonych przez Wacławę Mossakowską? Tak czy inaczej – trudno mówić o jakiejś ciągłości działania poza nazwą, w dodatku dziś „Huraganów” jest więcej, bo i OSiR nosi tę nazwę, i klub żeńskiej koszykówki, i męskiej siatkówki… Czytaj dalej „95 lat Huraganu”

Mennica w Wołominie

Dziennik Piotrkowski
24 czerwca 1937, nr 171

Dziś podrabianie złotówek to średni biznes, ale w 1937 roku kilogram żytniego chleba  kosztował 30 groszy, litr mleka 24 grosze, litr masła – 3,96 zł, 10 kilogramów węgla 41 groszy.

Dziwnie to brzmi – gościnne występy na własnym podwórku… Dwa lata na amerykańskich boiskach to dla niej wciąż za mało – „ninja parkietu” jesienią wraca za ocean. Szkoda.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑