Nie mam czasu na głupoty – od dziś do niedzieli na hali OSiR mecze półfinałowego turnieju U-22. Damy radę!
Dla Maryny
Znam Andrzeja całe życie… Moje życie. Od kiedy pamiętam, od najstarszych, biednych wakacji w kolejowych wagonach na Helu czy w Urlach, byli z Maryną gdzieś w pobliżu. Od dziecka byłem pod wielkim wrażeniem jego dłubania w drewnie, szczególnie wryły mi się w pamięć jego zabawne, sarmackie scenki biesiadne, których niestety na niedzielnym wernisażu chyba nie będzie… Miałem dziś nadzieję na spotkanie, ale w Galerii przy Fabryczce zastałem tylko prace – jeszcze nie rozmieszczone, zapewne też nie wszystkie. Widzimy się więc w niedzielę! Czytaj dalej „Dla Maryny”
Bursztyn kłuty szpilkami
Nowy Dziennik
R.15, nr 340 (15 grudnia 1932)
Ech, ci uczniowie kursów wieczornych!
Nadspodziewanie dobry Huragan
Po kilku latach trafiłem na relację z turnieju, o którym wcześniej znalazłem jedynie krótką wzmiankę. Dawne to dzieje, ale zawsze miło poczytać o sukcesach ambitnych praszczurów wołomińskiego futbolu! Ciekawe, jak by wyglądał mecz z obrażoną Warszawianką? Czytaj dalej „Nadspodziewanie dobry Huragan”
Kogut robi co chce
Znam dzieciaka tylko z dwóch kawałków na youtube, ale… no kurde, podoba mi się!
Miasto moje, a w nim…
…małe uliczne festiwale z okazji święta ulicy, kameralne kina podwórkowe, wygodne ławeczki w zieleni co kilkadziesiąt metrów. Mikroskopijne parki wciśnięte w każdą wolną przestrzeń w mieście i ambitne murale. Czytaj dalej „Miasto moje, a w nim…”
Kiełbasa przybywa z odsieczą
Dziennik Poznański
R.59, nr 284 (14 grudnia 1917)
Jeszcze jeden chłopak z bogatego domu kiepsko skończył… Historia lubi się powtarzać – do dziś!

Najnowsze komentarze