Nazlatywało się tałatajstwa z całej galaktyki i strzelają się bez umiaru! 

Pewnie gdyby nie nagły nawrót miłości do M:tG, to bym tam wczoraj i dziś z nimi wojował… Fanem Gwiezdnych Wojen nie jestem, ale sama gra bardzo pomysłowa – łączy figurki, karty i kości w intrygujący sposób. Wolę się za bardzo nie zbliżać do tych pasjonatów, to może być zaraźliwe!