Był jakiś taki tekścik o spokojnej tafli jeziora, kwiecie lotosu i wagonie tybetańskich mnichów, nawet nie wiem skąd pochodził, więc zapewne „z internetu”. Grunt, że idealnie oddawał nastrój chwili…
Zapomniana dyscyplina
Licytowałem go bez większych emocji, jak każdą inną wołomińską pamiątkę, ale kiedy miałem go już w rękach uświadomiłem sobie, że o wołomińskich ciężarowcach mało kto już dziś pamięta… Czytaj dalej „Zapomniana dyscyplina”
Hamlet na mokro
Nie żeby był jakoś szczególnie wzruszający… Adam Walny przygotował i wystawił w Fabryczce spektakl niezwykły, ożywiając wszystkie marionetkowe postacie klasycznej tragedii Szekspira. Już to samo w sobie byłoby wyczynem godnym uwagi, ale mało tego – tylko duński książę miotał się w rozpaczy po scenie, pozostali bohaterowie poruszali się… w wodzie. Serio, serio. W akwariach. I to miało sens… Czytaj dalej „Hamlet na mokro”
Plateau dla Eryka
Plateau zagrali w Rybie krótki, akustyczny koncert w ramach charytatywnej imprezy, podczas której zbierano pieniądze na przeszczep szpiku dla siedemnastoletniego Eryka, mieszkańca Kobyłki, ucznia wołomińskiego ogólniaka. Lokal pękał w szwach, szkło tłukło się na potęgę i mam nadzieję, że pomogliśmy chłopakowi – i że wszystko będzie dobrze… Czytaj dalej „Plateau dla Eryka”
5-ta Rano – bezpartyjny dziennik żydowski, 13 grudnia 1932
Wiele się zmieniło od lat trzydziestych ubiegłego wieku w pociągach relacji Warszawa-Wołomin – choćby to, teraz jeździ nimi zdecydowanie mniej Żydów. Mimo to „studenckie” zabawy pozostały głośne i nieskomplikowane…

Najnowsze komentarze