Dwa tygodnie temu debiutowaliśmy w otulinie Grabicza, wczoraj wyskoczyliśmy do „Galerii Huta” licząc na ciekawe światło i inspirujące graffiti. Miałem plan na modelkę-niespodziankę, ale nie wypalił – na szczęście Iwona przyprowadziła cierpliwego młodzieńca i zabrała blendę, dzięki czemu towarzystwo mogło robić „łooooo” i „o ja cię!” doświetlając go słonecznymi zajączkami. Niby tylko dwie godziny zabawy, a sporo się nauczyłem… Czytaj dalej „Fotospacer po hucie”
Halowa ściema
Stała drabina, to wlazłem… Koledzy akurat zaciemniali salę przed kolejnym Grand Prix Polski w walce wręcz i grapplingu, więc pokręciłem się chwilę po dachu. Taka praca… Czytaj dalej „Halowa ściema”
Stok czy RIPOK?
Gdybyż ten wybór był tak prosty! Każdy wolałby chyba być piękny, młody i bogaty niż stary, biedny i brzydki… Sprawy wołomińskiego wysypiska są zapętlone jak prawdziwy węzeł gordyjski i albo Aleksander Macedoński nie znalazł na wołomińskiej ziemi godnego następcy, albo… następca jest, tylko miecz niezbyt ostry. Czytaj dalej „Stok czy RIPOK?”
Restauracja „Wymyślona”
Nie wiem, jak to się stało… Kupiłem to zdjęcie przekonany, że znam to miejsce z innej fotografii Wołomina, jeszcze z lat trzydziestych. Że ta reklamowa „brama” ze światowo brzmiącym napisem restauration / restauracja majaczy już gdzieś na trzecim planie niezidentyfikowanych wydarzeń i że ten zakup, ten kadr rozwiąże jakąś zagadkę. Cóż za rozczarowanie! Czytaj dalej „Restauracja „Wymyślona””
Paskudna perełka
Różne wołomińskie paskudztwa wpadają w moje ręce i do moich muzealnych szuflad, ale widok tego może wypalić oczy… Ryzykuję ujawnienie go światu, bo dotąd nie zdawałem sobie sprawy z jego istnienia, chociaż idea którą nagradza jest mi znana. Czytaj dalej „Paskudna perełka”
Marne warunki?
Z jednej strony widzę codziennie, że warunki do uprawiania sportu mamy w mieście marne: przedpotopowa hala, dostawione do niej na siłę trybuny z filarami zasłaniającymi widok, ciasne szatnie, sklecona z resztek wiekowego sprzętu klubowa siłownia… Z drugiej: gorzej było – się chwaliło. Właśnie dotarło do mnie zdjęcie z siatkarskich zawodów K.P.W. (Kolejowego Przysposobienia Wojskowego), które odbyły się w Wołominie 6 września 1937 roku. Też szału nie było… Czytaj dalej „Marne warunki?”
Poważna figura…
Zdjęcie historyczne, chociaż… beż żadnej historii. Wygląda na jakieś późne lata trzydzieste, ale oczywiście mogę się mylić. Na odwrocie brak daty, jest notatka ołówkiem: Rowa… (Kowa…?) Listonosz. Wołomin. Gość pozuje pewnie z żoną lub narzeczoną, bo raczej nie był takim prowincjonalnym celebrytą, żeby z nim sobie przypadkowi mieszkańcy zdjęcia robili. Chociaż z drugiej strony – kto wie? Różne krążą historie o listonoszach…

Najnowsze komentarze