Wywiadowca zastrzelił gazeciarza

Przy okazji przeprowadzki dawnego Wołomina na nowy serwer porządkuję nieco zbiory i trafiam na różne ciekawostki odłożone na później. Zaczynam się zastanawiać, czy wrzucać je na „dawny”, czy może tylko tutaj? To głównie takie kryminalne historyjki jak ta poniżej, niczego nowego do wiedzy o historii miasta nie wnoszą… Sam nie wiem. Czytaj dalej „Wywiadowca zastrzelił gazeciarza” →

Nic nowego

Nie chce mi się pisać o tym, ze zachowania typu „mama Madzi” nie są niczym nowym. Nie mam ochoty roztrząsać tematu „bezwzględnej ochrony życia” promowanej w naszej okolicy nieco na siłę. Z żalem stwierdzam, że tabloidowe podejście do newsów istniało w prasie już sto lat temu, zanim zaczęto w niej drukować zdjęcia. Czytaj dalej „Nic nowego” →

Dzień dziś ponury, nie tylko przez pogodę. W sam raz na grzebanie w archiwach…

Dzień Dobry, R.2, nr 186 (6 lipca 1932)
Dzień Dobry, R.2, nr 186 (6 lipca 1932)

Może przy najbliższej wizycie w Kobyłce rozejrzę się po tamtejszej nekropolii?

Chciałem być na czasie i znaleźć wątek podsłuchu albo może przynajmniej kneblowania wolnych mediów w historii Wołomina, ale znalazłem tylko bombę, poranionych pastuszków, przerażone krowy, krzyki i ranną kobiecinę w Ossowie. Dobre i cokolwiek… Czytaj dalej „Ossów zbombardowany!” →

Komisya żywnościowa

Kuryer dla Wszystkich wychodzi codziennie w dni powszednie wieczorem, w niedziele i święta z rana [red. i wyd. X. Dr. M. Godlewski]. R.1 (1914) nr 68
Kuryer dla Wszystkich wychodzi codziennie w dni powszednie wieczorem, w niedziele i święta z rana [red. i wyd. X. Dr. M. Godlewski]. R.1 (1914) nr 68
Był ambitny plan uhonorowania Wojciechowskiego w setną rocznicę wołomińskiej samorządności, ale chyba nic z tego nie wyjdzie… Trzeba pogodzić się z faktami: są w mieście lepsi fachowcy od pomników. Wydaje się, że jest jeszcze jakaś nadzieja – na spotkaniu w Muzeum Nałkowskich z Piotrem Łosiem obecny i były burmistrz usłyszeli kilka cierpkich słów na ten temat i wydaje się, że przyniosło to jakiś efekt. Do 10 sierpnia zostało jeszcze dwa i pół miesiąca – może, może…

Władysław Gosiewski

Nie wiem, czy mieszkał w Wołominie dłużej, czy może spędził tu tylko swoje ostatnie dni. Wydaje się, że był człowiekiem bez reszty oddanym nauce… „Był to bowiem niepowszedni talent matematyczny, wszechstronny znawca światowej literatury w swoich specjalnościach, a przy tym umysł głęboki i na wskroś oryginalny, zdążający własnymi drogami do rozwiązywania zagadnień, mających według niego podstawowe dla wielkich obszarów nauki znaczenie – pisał o Gosiewskim prof. Aleksander Birkenmajer, historyk nauk ścisłych i filozofii.
Czytaj dalej „Władysław Gosiewski” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑