Nierówna walka z choróbskiem trwa – przekonałem się dziś, jakim szczęściem jest smacznie przespana noc. Tak po prostu. W ramach leczenia zapuściłem się więc w archiwa i wiem już, dlaczego Wołomin budzi takie alkoholowe skojarzenia… To wina alkoturystów! Czytaj dalej „U źródeł legendy”
Wywiadowca zastrzelił gazeciarza
Przy okazji przeprowadzki dawnego Wołomina na nowy serwer porządkuję nieco zbiory i trafiam na różne ciekawostki odłożone na później. Zaczynam się zastanawiać, czy wrzucać je na „dawny”, czy może tylko tutaj? To głównie takie kryminalne historyjki jak ta poniżej, niczego nowego do wiedzy o historii miasta nie wnoszą… Sam nie wiem. Czytaj dalej „Wywiadowca zastrzelił gazeciarza”
Nic nowego
Nie chce mi się pisać o tym, ze zachowania typu „mama Madzi” nie są niczym nowym. Nie mam ochoty roztrząsać tematu „bezwzględnej ochrony życia” promowanej w naszej okolicy nieco na siłę. Z żalem stwierdzam, że tabloidowe podejście do newsów istniało w prasie już sto lat temu, zanim zaczęto w niej drukować zdjęcia. Czytaj dalej „Nic nowego”
Grubo – sędzia oskarżony o publiczne zgorszenie, skazany za obrazę urzędnika. Romansiki z podwładnymi nie są, jak widać, najnowszym wynalazkiem. Takie aferki tylko w Wołominie! Czytaj dalej „Seksafera – wołomiński sąd wydał wyrok”
Z tętnem tysiącznych serc
Tak się obchodzi 11 listopada! Dziś to raczej nie do zrobienia, ale wtedy pewnie było normą: umajone portrety Marszałka w oknach, flagi, „nabożeństwo we wszystkich świątyniach” – domyślam się, że nie tylko w kościele katolickim, bo mieliśmy jeden. No i pochód „z tętnem tysiącznych serc”. Z tym Mocarstwem to już trochę propaganda… Czytaj dalej „Z tętnem tysiącznych serc”
My dziś robimy wielkie halo o jakieś dziury w drodze, a przed wojną nie takie sprawy olewano. Czyli że jednak nie wszystko wtedy było lepsze… No dobra – może z wyjątkiem wakacyjnej pogody. Czytaj dalej „Wołomin trzy tygodnie bez prądu”
Żydowski arsenał
No proszę – wyjaśniło się, skąd w Wołominie wzięły się wybuchowe tradycje… Wprawdzie język artykułu i całej gazety nie sugeruje raczej obiektywnego podejścia do sprawy, jednak wydarzenie wzmiankowane już było w innych tytułach i wygląda na autentyczne. Czytaj dalej „Żydowski arsenał”
Dzień dziś ponury, nie tylko przez pogodę. W sam raz na grzebanie w archiwach…

Może przy najbliższej wizycie w Kobyłce rozejrzę się po tamtejszej nekropolii?
Chciałem być na czasie i znaleźć wątek podsłuchu albo może przynajmniej kneblowania wolnych mediów w historii Wołomina, ale znalazłem tylko bombę, poranionych pastuszków, przerażone krowy, krzyki i ranną kobiecinę w Ossowie. Dobre i cokolwiek… Czytaj dalej „Ossów zbombardowany!”
Oburzeni byli w Wołominie już przed wojną, wcale nie trzeba im było wysypiska rozbudowywać ;)
Komisya żywnościowa
![Kuryer dla Wszystkich wychodzi codziennie w dni powszednie wieczorem, w niedziele i święta z rana [red. i wyd. X. Dr. M. Godlewski]. R.1 (1914) nr 68](https://rygalo.com/wp-content/uploads/2014/05/kuryer-dla-wszystkich-wychodzi-codziennie-w-dni-powszednie-wieczorem-w-niedziele-i-c59bwic499ta-z-rana-red-i-wyd-x-dr-m-godlewski-r-1-1914-nr-68.jpg?w=736)
Władysław Gosiewski
Nie wiem, czy mieszkał w Wołominie dłużej, czy może spędził tu tylko swoje ostatnie dni. Wydaje się, że był człowiekiem bez reszty oddanym nauce… „Był to bowiem niepowszedni talent matematyczny, wszechstronny znawca światowej literatury w swoich specjalnościach, a przy tym umysł głęboki i na wskroś oryginalny, zdążający własnymi drogami do rozwiązywania zagadnień, mających według niego podstawowe dla wielkich obszarów nauki znaczenie – pisał o Gosiewskim prof. Aleksander Birkenmajer, historyk nauk ścisłych i filozofii.
Czytaj dalej „Władysław Gosiewski”

Najnowsze komentarze