Kolce – kartki humorystyczno-satyryczne
R. 26, nr 30 (25 lipca 1896)
Były chyba takie czasy, że Wołomin był znany. Kojarzony. Rozpoznawalny. Że mówiono o nim wszędzie, często i z uśmiechem na twarzy.
Podobnie, jak sto lat później o Wąchocku.
Kolce – kartki humorystyczno-satyryczne
R. 26, nr 30 (25 lipca 1896)
Były chyba takie czasy, że Wołomin był znany. Kojarzony. Rozpoznawalny. Że mówiono o nim wszędzie, często i z uśmiechem na twarzy.
Podobnie, jak sto lat później o Wąchocku.
Biuletyn Informacyjny
R.6, nr 19 (11 maja 1944) nr 226
No proszę – w 1944 prasie też zdarzało się opierać publikacje na plotkach i niesprawdzonych informacjach. I też trzeba było w ten czy inny sposób przeprosić…
Dzień Dobry R.6, nr 8 (8 stycznia 1936)
Ciekawe, na czym to miało polegać? Z ostatniego zdania wynika, że chyba na siedzeniu po ciemku…
Nowy Kurier Warszawski
1941, nr 221 (18 września)
Wiadomo – było ciężko, była wojna… Trzeba było sobie radzić, więc skoro radził sobie Grzelakowski, to i Majsterek musiał dać radę. Oręż wybrał zaiste okrutny: „chamski floret” to, jak wiadomo, „jedno pchnięcie – cztery dziury”, a tu parę sztychów weszło, więc złodziejaszek musiał być po tej epickiej scenie nieco ażurowy…
Polska Zbrojna – pismo codzienne
R.1, nr 22 (30 października 1921)
Czy 50.000 marek to było dużo? Ciężko wyczuć… Ambitny młodzieniec kupił flet w komisie za 10.000, żona dorożkarza wstawiła go tam za 500 marek. W 1920 roku inspektorowi szkolnictwa zawodowego w Warszawie oferowano 3.000 marek wynagrodzenia, tona węgla górnośląskiego kosztować miała około 800 marek. Edmund Wojakowski, wołominiak i artysta scen warszawskich, musiał być człowiekiem dość roztargnionym…
Obwieszczenia Publiczne
dodatek do Dziennika Urzędowego Ministerstwa Sprawiedliwości.
R.11, № 76 A (21 września 1927)
Ciekawostka sama w sobie – mieliśmy przed II Wojną jakąś manufakturę czy fabryczkę z branży bieliźniarskiej, którą właściciel „zameldował” w willi „Samotnia” w Wołominku. Mnie jednak zaintrygowało nazwisko Montlak, które wydawało mi się znajome… Pamięć mam dobrą, ale krótką – szybkie przeszukanie wpisów na „codzienniku” i sprawa jest jasna: miałem już wycinek o Mątlaku i Montjaku, a to wszystko jedna osoba… Czytaj dalej „Wytwórnia pończoch „Hellada””
Warszawianka
R.2, nr 143 (25 maja 1925)
Piękne plany, zaiste… Wprawdzie w tej wersji wydarzeń ksiądz Skorupka „pada bagnetem przebity”, ale to przecież mało istotne. Ważniejsza jest inna, kontynuowana do dziś tradycja snucia wokół Ossowa planów i roztaczania wizji (tudzież wizualizacji), które jakoś same nie chcą się zrealizować pomimo górnolotnych haseł o pamięci narodowej. Czy Muzeum Bitwy Warszawskiej powstanie w terminie? Czy powstanie kiedykolwiek? Czytaj dalej „Wzorowa szkoła w Ossowie”
Światowid
1933, nr 43
Prawie rok temu miałem nadzieję na odświeżenie legendy – gdybyśmy mieli oprócz dość ogólnego i dyskusyjnego „Cudu nad Wisłą” swój własny, lokalny „Cud nad Długą”, to może i turystyka by ruszyła, i sprzedaż dyniowych gadżetów czy przetworów. Niestety – to była megaściema. Czytaj dalej „Wyprawa po krwawe dynie”
Czy to tylko „kaczka dziennikarska”, czy naprawdę tak ukarano burmistrza Wołomina? Czytaj dalej „Burmistrz pod pręgierzem”
Kurjer Warszawski
R.56, nr 39 (19 lutego 1876)
Makabryczna historia… Czytaj dalej „Szczęście w nieszczęściu”
Autor motywu: Anders Noren.
Najnowsze komentarze