Grunt to inkaso

Ilustrowana Republika
27 czerwca 1926 R. 2 no 176

Furmani kontra tragarze… Wołominiacy przegrali, ale obili warszawiaków i zagarnęli całą kasę. Zdarza się, tylko… kto był tak naiwny, że kupił bilety na to widowisko?

Wołomińska Odlewnia Żelaza

Rok 1935 – teraz teren OSiR-u, na trzecim planie dzisiejsza Fabryczka.

Temat przedwojennych początków dzisiejszej Fabryczki co jakiś czas powraca w luźnych rozmowach z osobami zainteresowanymi historią Wołomina i na moje nieśmiałe sugestie, że najprawdopodobniej jej pierwszym właścicielem był Żyd wielu rozmówców reaguje nerwowo i argumentuje, że nie ma na to żadnych dowodów. Nie ma też dowodów, że był nim ktokolwiek inny… Ja mam tylko wspomnienia Jakuba SygałowaKsięgi pamięci Żydów Wołomina i wspomnienia jego syna, którego miałem przyjemność poznać jakiś czas temu. A teraz jeszcze to… Czytaj dalej „Wołomińska Odlewnia Żelaza”

Dziennik Poznański : wychodzi codziennie z wyjątkiem poniedziałków i dni poświętnych
R.80, nr 163 (20 lipca 1938)

Nie mam pojęcia, czy akcja „odżydzania” Urli udała się właścicielom domów letniskowych z tej okolicy, ale jeśli to faktycznie było 90% letników, to chyba porywali się z motyką na słońce…

 

Lubitiele

Kurjer Poranny
R.34, nr 190 (11 lipca 1910)

Mam nadzieję, że na dzisiejszą majówkę na „patelni” wszystkie gwiazdy dojechały – i że historia się jednak nie lubi powtarzać… ;)

5-ta Rano – bezpartyjny dziennik żydowski
R.4, nr 237 (22 sierpnia 1934)

To tak z dobrego serca? No i ciekawe, który to dobrodziej – czyżby Leon Jackowski?

Sypał pieniądzmi

Chwila – dziennik dla spraw politycznych, społecznych i kulturalnych
R.16, nr 5448a, (24 maja 1934)

Dziś już nie ma takich bankierów… To znaczy – bankierzy są, pewnie nawet czasem podróżują z Ameryki do Moskwy przez Warszawę, tylko jakoś w Wołominie nie chcą się zatrzymywać, o sypaniu „pieniądzmi” nie wspominając.

Kirkut w Szczytnie

Dwustuletni kirkut niegdyś leżał poza miastem, dziś sąsiaduje z jednorodzinną zabudową. Ponoć to największy cmentarz żydowski na Warmii i Mazurach… Zielony, czysty i zadbany, ale i tak znalazł się jakiś lokalny „patriota”, który dopisał na macewach jakże głębokie w swym przekazie Jude raus Żydy won – dla mniej wykształconych ziomków… Czytaj dalej „Kirkut w Szczytnie”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑