Kto by pomyślał, że pójdę jeszcze na jakąś osiemmnastkę? No – chyba że w charakterze fotografa, czy może… ojca. A tu proszę! Anuszka zrobila naprawdę fajną imprę, poza ekipą teatru było masę innych, fajnych gości w każdym wieku – rodzina, przyjaciele Anuszki i rodziców itd. Była wyżerka, karaoke, ktoś męczył elektryczną gitarę, tańce, wygłupy. Przesiedziałem połowę tej zabawy w portierni, żeby moja latorośl nie poczuła się skrępowana, ale i tak skocńczyło się awanturą, kiedy trzeba było wyjść.
Ciężko być ojcem dorastającej córki… Syna chyba też, więc od jakiegoś czasu inaczej patrzę na moich rodziców.

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter