Z planów fotograficznych na niedzielę nici – padało od rana. Pozostało skanowanie stosu muzealnych zdjęć wołominiaków i samego miasta – głównie z lat 30., ale i wcześniejsze się trafiały. To monotonna praca, wręcz nudna, ale mam słabość do fotografii miasta, które tak dobrze znam, ale w tak innej oprawie…
Przede mną dwie wystawy w ciągu miesiąca. Muszę się wyrobić…

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter