Od wigilli trwa gierkowy ciąg – wciąż tylko poker (nie przepadam, ale ojcu Mikołaj przyniósł… co robić?), backgammon i Osadnicy. Sylwka mieliśmy spędzić w domu, ale im bliżej północy, tym mniej pomysł nam się podobał. Wylądowaliśmy u przyjaciół w Ząbkach, a tam… Osadnicy i backgammon :)


Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter