…a przynajmniej mam taką nadzieję. Zbieram w końcu różne wołomińskie starocia i gry logiczne, stare zegarki, mam trochę wiecznych piór i starych aparatów fotograficznych, ale chyba nigdy nie biegałem do sklepu po jakieś tam nowości… Do dzisiaj.
Galopowałem jak młody źrebak do Street Mind po bejsbolówkę od Wołomin Local Brand. Zależało mi, bo Szaman zaklepał sobie wersję full cap (i dobrze, bo ja nie lubię), a były tylko dwie, a więc rarytasik. Mam, cieszę się, noszę – i kibicuję kolejnym lokalnym pomysłom.

