Sam nie wiem, czy to przed podświadomą inspirację pracami Kate Hermelin, czy może jednak próba polubienia zimy mi nie wyszła i wciąż po cichu marzę o lecie? A może odbieram jakieś sygnały od kosmitów, jak bohaterowie Bliskich spotkań trzeciego stopnia, bo po prostu poczułem, że muszę to zrobić, teraz, zaraz, z papieru.
I zrobiłem.
Najprawdopodobniej to jednak skutek łapczywej lektury książek Davida duChemina, który każe mi szukać w kadrach równowagi, linii, napięć, złotego podziału a przede wszystkim – każe je planować. No to planuję…


Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter