Jeszcze tylko jedna zagadka w tym roku, czas więc przygotować statuetkę dla zwycięzcy. Zwyciężczyni? Sam już nie wiem po tej aferce z burmistrzą… Burmistrzynią? Panią burmistrz.

Oczywiście sam to bym mógł taką statuetkę co najwyżej wyciąć z kartonu, więc zawróciłem gitarkę Woytkowi. Pomysł był już gotowy od jakiegoś czasu – prościutka literka „W”. Szybka decyzja, że jednak miedź, a nie tytan, bo się ładniej spatynuje. Magicznym kwasem (bez głupich skojarzeń!) nawet trochę pomogliśmy czasowi i naturze w tym procesie. Teraz jeszcze tylko postumencik i tabliczka…

Od nowego roku druga edycja, nieco bardziej przemyślana – przede wszystkim zagadki nie będą się pojawiały tak regularnie, więc trzeba będzie zachować czujność. Poza tym zmienię nieco system punktacji: ilość możliwych do zdobycia punktów będzie rosła każdej doby o jeden. Jeśli więc ktoś jako pierwszy rozpozna jakąś mega trudną lokalizację dopiero po trzech tygodniach od jej zamieszczenia na blogu, to zdobędzie 21 punktów. Na stronie będzie dostępny bieżący ranking, żeby nie było niedomówień i kłopotów.

Jakieś pytania? Uwagi?