Tak, tak – wiem, że One Love ma dużo szersze, hipisiarskie znaczenie, że Bob Marley, że jedna rasa – ludzka rasa. Ja to wszystko rozumiem, ale dla mnie są rzeczy ważniejsze…

Fotka z epoki analogów, rozciągniętych swetrów i posiadania włosów, dziabnięta Zenitem dzięki dobrodziejstwu samowyzwalacza. Takie tam prehistoryczne selfie z 1990, może 1991 roku. Jakoś tak z ćwierć wieku temu. Nie ma już tego miejsca – my ciągle jesteśmy.

A dopiero potem jest hipisowanie.