Jakoś tak się złożyło, że mam w domu cały stosik wołomińskich, hiphopowych produkcji. Nie będę ściemniał – nie jestem koneserem, raczej kolekcjonerem… Pierwsza z nich wpadła mi w łapki przy okazji wywiadu, który zrobiłem z rymującym towarzystwem chyba w dwutysięcznym roku, przy okazji krążka Prawdy pełne wiersze firmowanego przez skład Polskamowa. Czytaj dalej „Ciężki przekaz…”
Kobiety – przygotowania
Nie, nie będę złorzeczył na żonę spędzającą długie godziny na przygotowaniach do wyjścia do teatru. Po pierwsze – moja jest chyba jakaś uszkodzona, bo po prostu ubiera się i wychodzi, po drugie – mam na myśli fotograficzny wernisaż Krzyśka Dąbrowskiego pod tytułem Kobiety. Czytaj dalej „Kobiety – przygotowania”
Detaliczny Wołomin (32)
Idzie wiosna, więc zbliżają się trudniejsze zagadki – wyruszam na podbój ościennych sołectw, ale oczywiście wszystko w gminie Wołomin. Dziś jeszcze łatwizna, ale już za tydzień (jak nie przebiję dętki w rowerze) zadania będą trudniejsze! Odpowiedzi w komentarzach na blogu, bla bla bla… Sami wiecie, nie?
Weekly Photo Challenge: Reward
Zdjęcia starsze od węgla… Pewnie nawet bym o nich nie pamiętał, gdyby nie wyzwanie z tego tygodnia!
Na przełomie lipca i sierpnia 2004 wybraliśmy się z Czesterem na wschód słońca w Grabiczu. Umówiliśmy się chyba o 4:00 – nieco za wcześnie, jak się okazało. To że słońce wschodzi o tej porze nie oznacza, że cokolwiek widać… Po godzinie szwendania się po lesie znaleźliśmy dobrze rokujące miejsce i pokryci poranną rosą czekaliśmy na wymarzone kadry. Zdjęcia nie były może zachwycające, ale wartości dodają im okoliczności, w których je zrobiliśmy. Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Reward”
U źródeł legendy
Nierówna walka z choróbskiem trwa – przekonałem się dziś, jakim szczęściem jest smacznie przespana noc. Tak po prostu. W ramach leczenia zapuściłem się więc w archiwa i wiem już, dlaczego Wołomin budzi takie alkoholowe skojarzenia… To wina alkoturystów! Czytaj dalej „U źródeł legendy”
Huraganowo
Choróbsko pod kontrolą – szału wprawdzie nie ma, ale zaczynam nadrabiać rożne zaległości. W południe zorganizowałem sobie przerwę na mecz dziewczyn z Poznaniem i… jakoś nie mam po nim motywacji do dalszej roboty. Czytaj dalej „Huraganowo”
Odwodniony
Jestem nie do życia… Od kilku dni jestem przeziębiony, mam lekką gorączkę i ciężki katar. Gdzie to mi się wszystko mieści w tym moim pustym łbie? A jeszcze przez podwyższoną temperaturę łatwo się jakoś rozklejam… Czytaj dalej „Odwodniony”
Child, Reacher – jestem rozczarowany!
Kryminały Lee Childa były dla mnie od dłuższego czasu odtrutką na kiepskie lektury, które wpadały mi w ręce. Na przeintelektualizowane wspomnienia, rozwlekłe fantasy, propagandowe political fiction i skandynawskie sensacyjki. Jack Reacher był mi opoką: niezmiennie skuteczny, lakoniczny i logiczny. I niby taki pozostał, ale… Czytaj dalej „Child, Reacher – jestem rozczarowany!”
Zupełnie niespodziewanie znów w poniedziałek wrzucam detaliczną zagadkę. Gdzie to jest? Przypominam – zaliczam wyłącznie odpowiedzi udzielone na blogu! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (31)”
3na3
Największe wydarzenie sportowe w Wołominie to chyba jednak hasło nieco na wyrost, ale wiadomo – „reklama dźwignią handlu”. W tym wypadku cel był szczytny, więc nie zamierzam się nad nim dłużej znęcać… Wczoraj nie udało mi się dotrzeć, dzisiaj byłem tylko kilka godzin – na kilku meczach i na konkursie wsadów. Czytaj dalej „3na3”
Otwarta Scena
W MDK trwają właśnie warsztaty teatralne kończące maraton teatralny Otwarta Scena, ale już beze mnie – właśnie skończyłem przebierać zdjęcia i zaczynam się dzielić wrażeniami. Po pierwsze: wstyd, żeby w wołomińskim maratonie zabrakło lokalnego teatru. Po drugie: chciałbym podziękować Łochowowi za teatr Łoscemił i za… Martynę. Czytaj dalej „Otwarta Scena”

Najnowsze komentarze