Kibicuję lokalnym teatrom amatorskim od dawna: podziwiałem pracę teatru Wprost, staram się dokumentować spektakle teatru Piąty Wymiar, czaiłem się w kulisach wielu spektakli – co pewnie niejednokrotnie doprowadzało aktorów do białej gorączki. Scaniczne poczynania Piotra Stawskiego też mam na oku od dawna i zawsze mocno ściskałem kciuki, również wczoraj, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem na scenie aktorów-amatorów z kobyłkowskiego MOK-u i działającego tam teatru Odgłos Paszczą w spektaklu Twoje ja, do którego Piotr napisał scenariusz i który reżyserował. Czytaj dalej „Twoje ja”
Wołomińska plama na judaizmie
Rzeczpospolita R.3, nr 56 (25 lutego 1922)
„Idzie nowe”, ale stare nie poddaje się bez walki… Zawsze tak było, jak widać.
Tak się kończą nieumiejętne zabawy z klejeniem panoram… Kilkanaście szerokokątnych kadrów złożonych w jedno ujęcie i dość smutny efekt. Ale nadal będę próbował!
Podstawówka? Koszykówka!
Gadaliśmy o tym z trenerami od wielu miesięcy: bez przyzwoitej „piramidy szkoleniowej” żaden sport nie będzie się rozwijał, będzie tylko gorzej. Nie można opierać żeńskiej koszykówki jedynie o klasy sportowe w wołomińskiej „piątce„, nawet po wsparciu jej „siódemką”. Na poziomie szkoły podstawowej dziecko samo nie dotrze na zajęcia na drugi koniec miasta, trzeba zorganizować podstawowe szkolenie w jego rejonie, najlepiej w ramach zajęć pozalekcyjnych. Jeśli uda się je oprzeć na pracy nauczycieli, których znają dzieciaki i dyrekcje szkół – tym łatwiej i lepiej. Pozostaje jedynie trudna kwestia finansowania takich zajęć… Czytaj dalej „Podstawówka? Koszykówka!”
Ciężko mi określić, który to rok: symbol na pocztówce wskazuje 1962, stempelek na jednej (bo mam dwie) 1962, a na drugiej – 1964. Pięćdziesiąt lat już w każdym razie minęło, a to miejsce nie zmienia się prawie wcale. Fakt, na fotce wygląda dziwnie, bo… nie ma samochodów. Dziś nie ma szans na takie zdjęcie!
„Czwórka” 70 lat temu
No dobra – prawie siedemdziesiąt… Zdjęcie z 1947 roku: dzisiejsza szosa warszawska kończy się na ulicy Legionów (kiedyś Długiej, po wojnie już pewnie Armii Ludowej), charakterystyczne domy stoją przy tej ulicy do dziś. Pojedyncza kamienica też się zachowała i doczekała się nawet remontu – stoi na rogu Legionów i Wiejskiej. Za nią wtedy były już głównie pola i dosłownie kilka domów aż do terenu dzisiejszego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Trochę się zmieniło…
Wesoło, optymistycznie…
Przypomniało mi się, że gdzieś mam tę fotkę – i nawet ją znalazłem. Jak to mówią: gimby nie znajo… Miejsce, które przez wiele lat było ogrodzoną, pustą przestrzenią a teraz stało się parkingiem, było kiedyś największym chyba markietem w mieście. Komuś to najwyraźniej przeszkadzało… Czytaj dalej „Wesoło, optymistycznie…”

Najnowsze komentarze