Trafiają się jednak czasem i lepsze dni – dziś na przykład dwie dobre wiadomości poprawiły mi humor, i to znacznie. Poniedziałek – aż strach pomyśleć, co będzie dalej… Odśnieżanie – to na pewno. Czytaj dalej „Kumulacja!”
Frenetyczne oklaski
Wołomin okresu międzywojennego w wycinkach prasowych z epoki jawi się raczej jako miasteczko szare, smutne i dość niebezpieczne – wspominają o nas raczej kroniki kryminalne, rzadko zaś towarzyskie. Odkryłem jednak ostatnio kilka intrygujących tekścików w Trubadurze Warszawy… Czytaj dalej „Frenetyczne oklaski”
Zaczynam rozumieć
Następnym razem gdy najdzie mnie ochota na jakieś działanie usiądę i poczekam, aż mi przejdzie. Film jakiś sobie obejrzę – może Powrót do przyszłości? Nie znam go jeszcze dobrze na pamięć… Z dziesięciu zapisanych na warsztaty dziennikarskie osób na pierwszych zajęciach pojawiła się jedna. Reszta nawet nie raczyła poinformować o swojej nieobecności czy też rezygnacji z udziału w imprezie.
Kto jest frajerem? No kto?
Z marudzenia różnych aktywnych życiowo grup, że nic się o nich w prasie nie pisze powstał pomysł na ich dziennikarskie przeszkolenie. W końcu lokalni pismacy (ani żadni inni) nie muszą się znać na wszystkim i wszędzie bywać… Stowarzyszenia, fundacje, drużyny sportowe, zespoły muzyczne, wszelkiej maści grupy połączone wspólną pasją zakładają dziś swoje strony internetowe lub przynajmniej „fejsbukowe fanpejdże”, więc niech przynajmniej piszą tam ciekawie i w miarę po polsku! A może dobrze zredagowany tekst przesłany do redakcji ukaże się drukiem?
Idea wydaje się być słuszna, tylko… dlaczego ja?! (więcej…)
Warsztaty dziennikarskie
Nie było miejsca dla Ciebie…
W prawdziwie świąteczny nastrój wprowadziło mnie spotkanie wigilijne w Szansie… Większość mebli i wyposażenia rozdano w związku z zapowiedzianą likwidacją świetlicy, więc było skromnie jak w prawdziwej, betlejemskiej stajence. No dobra, trochę przesadzam… Każdy coś przyniósł, w czymś pomógł i zrobiło się rodzinnie i sympatycznie. Czytaj dalej „Nie było miejsca dla Ciebie…”

Najnowsze komentarze