…tak nazywa się teraz sklep muzyczny przy Wileńskiej. Po przewietrzeniu magazynów, zmianie właściciela, remoncie i posadzeniu za ladą dwóch „szpeniów” to zupełnie inne miejsce! Mam nadzieje, że będzie tętnić życiem i przyczyni się nieco do ponownego rozruszania lokalnego środowiska muzycznego. W dniu otwarcia sprzedawały się głównie trójkąty i harmonijki… Czytaj dalej „Muzyczny Wołomin”
ViVo
Cudem odnaleziony po kilkunastu latach wywiad z Cmokiem okazał się być kamyczkiem, który wywołał lawinę wspomnień… Rzuciłem się w kartony na strychu i aż dziw, że nie skończyłem jak tragicznie jak Hanka Mostowiak! Wróciłem trochę przykurzony, ale z kilkoma ciekawymi artefaktami – takimi na przykład, jak naklejki Wirtualnego Wołomina. Jeszcze tylko kwerenda po backupowych dyskach – i już łza się w oku kręci! Czytaj dalej „ViVo”
Polatane
Ciekawy sposób na relaks w środku tygodnia: spotkać się z kumplami, wyjąć kosmiczną flotę z pudełek i urządzić sobie kilka stołowych bitew. Na szczęście znów wpadłem w sidła Magic: the Gathering – chyba wychodzi taniej i poręczniej… Ale fajnie jest pokibicować! Czytaj dalej „Polatane”
Świry na Świdrze
Kajakowe Śniadania Mistrzów stały się chyba naszą tradycją, ale dziś miało być wyjątkowo – wszystko wskazywało na to, że będzie też Obiad Championów. I byłby – pokonywaliśmy mielizny, zwalone w poprzek rzeki drzewa, przenosiliśmy kajaki brzegiem omijając tamy i inne zapory, ale… godzinę przed końcem pokonała nas burza. Tym razem się poddaliśmy, ale to jeszcze nie koniec! Czytaj dalej „Świry na Świdrze”
Rozdarty
Dziś czułem się członkiem dwóch zespołów, dwóch rywalizujących drużyn. To bardzo dziwne uczucie, kiedy te ekipy rywalizują – nawet tak „na niby”, dla zabawy. Nie wiedziałem, komu mam kibicować… Nic więcej nie mogę powiedzieć, obiecałem zachować milczenie!
Wyprowadziłem się z domu, gdy miała jakieś 5 lat – nie mieliśmy okazji poznać się zbyt dobrze… Teraz łączy nas patrzenie na świat i ludzi przez grube szkła, choć ona robi to zawodowo.
Posklejamy wszystko tym, co tu i teraz
No i udało się zrobić małe „skrzyżowanie kultur”: koszykarki ryknęły w nagraniu Asspirine całkiem zawodowo, wypełniając elegancko pasmo kolegom z Killing Silence i licznym przyjaciołom zespołu. Wszyscy wydawali się być zadowoleni, a Chudy chyba najbardziej, więc… to będzie przebój. Nie ma innego wyjścia. Czytaj dalej „Posklejamy wszystko tym, co tu i teraz”

Najnowsze komentarze