Kajakowe Śniadania Mistrzów stały się chyba naszą tradycją, ale dziś miało być wyjątkowo – wszystko wskazywało na to, że będzie też Obiad Championów. I byłby – pokonywaliśmy mielizny, zwalone w poprzek rzeki drzewa, przenosiliśmy kajaki brzegiem omijając tamy i inne zapory, ale…  godzinę przed końcem pokonała nas burza. Tym razem się poddaliśmy, ale to jeszcze nie koniec!

Jest kolejny szalony pomysł – mikrowyprawa z namiotami. Gdzieś blisko, nawet na terenie powiatu, ale z noclegiem, ogniskiem, gitarką i poranną kawą z blaszanego kubka. Damy radę!