…mam dyżur z dzieciakami!
Retrometalurgia
Na warsztatach w Łysobykach tłumów nie było, ale dla mnie to akurat zaleta. Mogłem się kręcić wokół karolowego warsztatu bez większych przeszkód i zastanawiać się, jak setki lat temu ludzie radzili sobie z technicznymi problemami bez znajomości podstaw chemii i fizyki? Już się jaram na myśl o kolejnym spotkaniu przy tygielku! Czytaj dalej „Retrometalurgia”
Lepiglinek
Mam nadzieję, ze się Jurek nie obrazi za tego „lepiglinka”… To takie moje sympatyczne wspomnienie z dzieciństwa, kiedy określenie Majster Klepka-Lepiglinek zdarzało mi się czasem słyszeć po zastosowaniu nowoczesnych technik inżynieryjnych z użyciem sznurka i patyków. Pogrzebałem trochę w archiwum i okazało się, że znamy się (z widzenia) już dość długo – w 2009 i 2010 jego garncarski stragan pojawia się na moich fotkach. Czytaj dalej „Lepiglinek”
Społeczeństwo
Społeczeństwem, w tym wyższym znaczeniu tego wyrazu, możemy nazwać tylko stowarzyszenie, albo dobrowolne, albo też, chociaż niezależne od woli jednostek, to jednak sprowadzające despotyzm większości w sferze wierzeń i przekonań do możliwego minimum, a natomiast znajdujące w pracy spólnej czyli w kooperacji prawdziwą rękojmię stworzenia maximum dobrobytu tak dla ogółu, jak i dla pojedynczych członków.
Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay
Krzewiciele zdziczenia
Gebethner i Spółka, Kraków, 1905
Trexo
Jak to dobrze, że czasem jakiś wydawca w naiwności swojej wypuści na rynek abstrakcyjną grę logiczną, która sprzedaje się kiepsko i po jakimś czasie można ją kupić za trzy dychy! Czytaj dalej „Trexo”
Znów Kiev
Czy to znak, żeby jednak spóbowac znów fotografii analogowej? Przytarte listki przysłony, niesprawny samowyzwalacz, migawka raczej nie trzyma czasów, ale za to ma oryginalną zaślepkę goracej stopki i fajne szkiełko, więc… kto wie? Kolejny Kiev 4 w niezłym stanie zewnętrznym, ale mechanicznie dość średnim wpadł w moje łapska dzięki dobrym serduszkom Kasi i Jarka. Jarosława właściwie. Dzięki, kochani! Czytaj dalej „Znów Kiev”

Najnowsze komentarze