Sezon zaczyna się dopiero w niedzielę!
Podstawówka? Koszykówka!
Gadaliśmy o tym z trenerami od wielu miesięcy: bez przyzwoitej „piramidy szkoleniowej” żaden sport nie będzie się rozwijał, będzie tylko gorzej. Nie można opierać żeńskiej koszykówki jedynie o klasy sportowe w wołomińskiej „piątce„, nawet po wsparciu jej „siódemką”. Na poziomie szkoły podstawowej dziecko samo nie dotrze na zajęcia na drugi koniec miasta, trzeba zorganizować podstawowe szkolenie w jego rejonie, najlepiej w ramach zajęć pozalekcyjnych. Jeśli uda się je oprzeć na pracy nauczycieli, których znają dzieciaki i dyrekcje szkół – tym łatwiej i lepiej. Pozostaje jedynie trudna kwestia finansowania takich zajęć… Czytaj dalej „Podstawówka? Koszykówka!”
Podobno matematykę najlepiej tłumaczy się na jabłuszkach, a koszykarskie zagrywki – na kapselkach. Nie wiem, nie znam się, ale mam do Kaytka zaufanie, bo w końcu jego wychowanki szarpnęły w ciągu ostatnich lat kilka medali Mistrzostw Polski. I jeszcze jedno – gość udowadnia mi każdego dnia, że po czterdziestce wciąż można się rozwijać, pomału się doskonalić. To budujące!
1996?!
Zdarza mi się wyszperać i kupić jakąś związaną z Wołominem historyczną ciekawostkę na Allegro albo odnaleźć w cyfrowych archiwach interesujący artykulik o mieście, ale żeby we własnej szufladzie…? Czytaj dalej „1996?!”
Team spirit
Moje poprzednie koszykarskie wzruszenie miało miejsce w 2013 roku, więc chyba niezbyt często „moczę się” ze sportowych powodów, ale dziś… Dziś mnie po prostu zamurowało! Warto było dziesięć dni żyć bez cukru i soli na mazurskim wygnaniu dla tej jednej sceny, prawie jak z filmu. Jeden za wszystkich – wszyscy za jednego! Jeśli są takie dzieciaki, to jest nadzieja! Czytaj dalej „Team spirit”
I tak codziennie…
Eat, sleep, train… Powtórz. I jeszcze raz. I znowu… Czytaj dalej „I tak codziennie…”

Najnowsze komentarze