Sam nie wiem – to dobrze, czy źle, że nietuzinkowi muzycy grają covery? No dobra, OK – tributy. Można zagrać taki koncert, nawet kilka. Sezon cały można grać. Ale kilka lat? No nie wiem… Plateau chyba przesadzili i dobrze, że pracują w końcu nad nowym, autorskim materiałem. Może dlatego boję się o dwóch zacnych muzykantów, którym kibicuję od lat? Czytaj dalej „Tribute to Nalepa”
L
Wyszło to dość paskudnie, ale to i tak najlepsza wersja L, jaką udało mi się wykonać. Tę prościutką, ale wciągającą grę strategiczną opracował Edward de Bono – amerykański psycholog. Do jej rozegrania potrzebna jest plansza 4×4 i nietypowe, dwustronne i różniące się kolorem piony w kształcie litery „L” przykrywające cztery pola planszy oraz dwa neutralne znaczniki. Czytaj dalej „L”
A grojse floh!
W ramach obowiązkowych dzisiaj żarcików wspominkowa historia z prasy przedwojennej. Grama prawdy w tym zapewne nie ma, ale nieźle obrazuje opinię warszawiaków o Wołominie w latach trzydziestych. Czytaj dalej „A grojse floh!”
Dziś całkiem spory detal, ale może okazać się trudny. Chociaż co ja tam wiem… Odpowiedzi tylko na blogu, obowiązują kary za nietrafione „strzały”. Do boju! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (36)”
Rżną
Ja wiem, ja to wszystko rozumiem: modernizacja linii kolejowej, więcej torów, bezpieczeństwo – trzeba ciąć. Na Huraganie też niby wszystko jasne – topole szybko rosną, ale po kilkudziesięciu latach po prostu się sypią i trzeba ciąć. Jasne.
Ale jakoś żal… Czytaj dalej „Rżną”
Szczęściarz
Miałem być tylko pół godziny, raczej z poczucia kronikarskiego obowiązku niż z ciekawości. Wyszedłem po czterech z wrażeniem, że byłem na znakomitych warsztatach fotograficznych – i to wcale nie z powodu zdjęć, które zrobiłem. Maciek Gołyźniak interesująco mówił o tym, jak motywuje się do pracy, jak wybiera zlecenia i zleceniodawców, jak się rozwija jako artysta – ciekawe wskazówki i rady tematy nie tylko dla muzyków. Wydaje mi się, że też nieco skorzystałem… Czytaj dalej „Szczęściarz”
Starość aksolotla
Internety narzekają nieco na nowy tytuł Dukaja: że nie taki odkrywczy, jak miał być, że się więcej spodziewali po jakimś tam filmiku w internecie, że ciężko się czyta, jeśli ktoś nie jest cybergeekiem. Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem… Wyszedł nowy Dukaj, to kupiłem i przeczytałem. Czytaj dalej „Starość aksolotla”
Na szczycie
Nie zamierzam uprawiać tu taniej propagandy – jeśli mieszkańcy Starych Lipin mówią, że śmierdzi, to zapewne śmierdzi. Miałem możliwość odwiedzić „Złotą Górę” w zeszłym tygodniu i dzisiaj – o ile kilka dni temu coś było czuć, to dziś nie czułem absolutnie nic. Skorzystałem z okazji i dziabnąłem kilka zdjęć nowej kwatery i obiektów planowanego RIPOK-u. Czytaj dalej „Na szczycie”

Najnowsze komentarze