Marzył mi się weekend pełen sportowych emocji, ale czas zejść na ziemię: nie pojądę na półfinał Mistrzostw Polski juniorek starszych do Bydgoszczy. Nie mogę oczekiwać od klubu, ze zasponsoruje mi pobyt, bo się w kasie nie przelewa, sam też nie opłacę sobie hotelu i michy przez trzy dni – mam ważniejsze wydatki. Ale… może to dobrze? W niedzielę będę mógł uczestniczyć w wernisażu Katarzyny Karolak i koncercie Marka Surzyna. Czytaj dalej „Karolak i Surzyn”
Damy radę
„Szansa” to jednak twórcze miejsce… Może jakaś żyła wodna tam jest, taka z pozytywną energią? Problem był jeden, rozwiązań znalazło się kilka – aż nie wiadomo, co wybierać! Na szczęście pomysły są niekolizyjne, można próbować je realizować równolegle. Będzie dobrze! Czytaj dalej „Damy radę”
Ciekawy temat w tym tygodniu… Mogę tylko żałować, że te kilka lat temu nie widziałem potrzeby fotogrfowania w RAW-ach ani posiadania filtra polaryzacyjnego. Teraz jestem troszkę mądrzejszy – ale niewiele :) Czytaj dalej „Weekly photo challenge: Depth”
Prędzej czy później…
Wpadłem dziś późnym popołudniem do świetlicy „Szansy„, bo rano jakiś post na facebooku i dyskusja pod nim mocno mnie zaniepokoiły. Miałem fart – zastałem Basię, choć działali dziś tylko do czwartej. Na tym koniec pozytywnych informacji – wydawało się, że po wielkiej aferze sprzed ponad roku nie ma już śladu, ale jej konsekwencje dają się dotkliwie odczuwać aż do dziś. Czytaj dalej „Prędzej czy później…”
Teeko
Rekwizyty do tej gry i ilość używanych przez graczy pionów mogą wzbudzić jedynie pogardliwe wzruszenie ramion – zwłaszcza u szachistów. Bo czego można się spodziewać po grze z użyciem planszy 5×5 i czerech pionów dla każdego z graczy? Cóż… Wszystko zależy od tych graczy. John Scarne miał przebłysk geniuszu, kiedy w 1955 roku wymyślił Teeko.
Rush z odzysku
Facebook jednak się czasem do czegoś przydaje – oczywiście oprócz bezlitosnego mordowania czasu. Parę dni temu zauważyłem, że znajomy perkusista wyprzedaje się z różnych muzycznych skarbów, w tym koncertów na DVD. Odpuściłem sobie podwójne Led Zeppelin (drogo), Metallicę i U2 (w sumie nie muszę mieć), ale Rush… Oni obudzili wspomnienia. Czytaj dalej „Rush z odzysku”
Pan King
Przyznam się – raczej unikałem Kinga. Nie lubię horrorów, dreszczowców, całej tej niesamowitości, apokalips, wirusów, psychopatycznych kanibali z piłami spalinowymi i wszelkich tego typu przerysowań. Wiem jednak, że zdarzały mu się też tytuły, które mnie ujęły – jak na przykład Dallas 63, który mnie… wzruszył. Serio. Czytaj dalej „Pan King”
W zeszłym tygodniu chyba troszkę zaszalałem… Wartość poprzedniej zagadki rośnie z dnia na dzień! Może dziś będzie łatwiej? W naszym czystym mieście pełnym chromu i szkła takich miejsc jest przecież niewiele, a więc – gdzie to jest? Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (27)”
Analogowy spacerek
Nie dam się namówić na analogowe fotografowanie, nie stać mnie. Wprawdzie całkiem przyzwoity aparat małoobrazkowy można kupić na allegro za stówkę, ale ile jest potem zachodu z chemią, ciemnią i odbitkami! No bo jeśli analogowo, to samemu od początku do końca – oddawanie filmu do labu nie ma dziś żadnego sensu. Ale spacerek z paroma wariatami? Czemu nie… Czytaj dalej „Analogowy spacerek”
Killing Silence – Point Of View (Official Video)
Pierwsze, o czym myślę: kto mnie tak zawiązywał oczy? Drugie: komu ja je zawiązałem?
Niepokojące…

Najnowsze komentarze