Coffee

Néstor Romeral Andrés ma na swoim koncie kilka udanych tytułów, ale Coffee z 2011 roku jest o tyle ciekawa, że w prosty sposób modyfikuje klasyczną regułę zwycięstwa: ileś tam pionów w linii. Ma też ciekawą cechę – można w nią grać zarówno na heksagonalnych, jak i tradycyjnych planszach w różnych rozmiarach, choć autor nie zaleca zbyt dużych… Czytaj dalej „Coffee”

Morfina czeka

Jakoś nie mogłem się zabrać do lektury Twardocha, chyba odstraszyła mnie okładka Morfiny. Jakaś taka… niepokojąca? Nie miałem ochoty na takie literki wtedy, gdy ten tytuł był nagradzany. Potem miałem co czytać (zawsze mam), a jeszcze jedna taka, co to ma krew czerwoną i serce po lewej stronie powiedziała, że jemu mocno jakieś prawicowe czy tam katolickie środowiska mocno kibicują. Nie powinienem się sugerować kibicami, wiem – Friedrich Nietzsche też miał kiepskich, a głupi przecież nie był. Potem ktoś tam znowu, że on taki śląski strasznie – a ja o Śląsku nic nie wiem. Żałuję, że po prostu nie zacząłem czytać. Czytaj dalej „Morfina czeka”

Władysław Gosiewski

Nie wiem, czy mieszkał w Wołominie dłużej, czy może spędził tu tylko swoje ostatnie dni. Wydaje się, że był człowiekiem bez reszty oddanym nauce… „Był to bowiem niepowszedni talent matematyczny, wszechstronny znawca światowej literatury w swoich specjalnościach, a przy tym umysł głęboki i na wskroś oryginalny, zdążający własnymi drogami do rozwiązywania zagadnień, mających według niego podstawowe dla wielkich obszarów nauki znaczenie – pisał o Gosiewskim prof. Aleksander Birkenmajer, historyk nauk ścisłych i filozofii.
Czytaj dalej „Władysław Gosiewski”

Shogun

Nie wiem, skąd we mnie pragnienie posiadania tej gry. Przeczytałem o niej pierwszy raz kilkanaście lat temu, chyba w którejś z książek Lecha Pijanowskiego… A może w artykule Marka Penszko w Problemach z lat osiemdziesiątych? Po raz pierwszy zobaczyłem w bogato ilustrowanym Leksykonie gier planszowych Glonneggera. Nie przepadam za elementami losowymi w grach logicznych, ale „japońskość” tytułu chyba była w tym wypadku ważniejsza. Czytaj dalej „Shogun”

Półfinały – dobry początek

Dziewczęta wysoko wygrały ze Stalową Wolą prowadząc od samego początku spotkania, ale mimo dużej przewagi obydwa zespoły walczyły do końca. I takie mecze lubię… Nie brakowało emocji, czasem na parkiecie zostawała tylko jedna doświadczona zawodniczka w towarzystwie czterech „młódek”, bywało więc groźnie! Jutro kolejny dzień emocji, ale wydaje się, że dopiero w niedzielę trzeba będzie poić się melisą. Czytaj dalej „Półfinały – dobry początek”

Kercheck

Gra stosunkowo nowa – opracował ją w 1963 roku Maxey Brooke, amerykański znawca i twórca gier. Do gry wystarczy tradycyjny zestaw do warcabów, z którego wykorzystuje się po osiem czarnych i białych pionów. Moja szachownica „zaginęła w akcji”, ale ostatnio kupiłem okazyjnie dwa arkusze mozaiki z łupin kokosa…Wygląda nieźle! Czytaj dalej „Kercheck”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑