Ponoć Bóg (a może Matka Natura?) nikogo z nas nie krzywdzi i każdemu jakieś braki i wady rekompensuje… I tak na przykład jeśli ktoś słuch ma słaby, to za to wzrok sokoli, jeśli urody jest nienachalnej, to inteligencją błyszczy. Od siebie dodać mogę, że jeśli jedną nogę ma krótszą – to za to drugą dłuższą. Jesli zaś inteligencją nie grzeszy, to za to siły ma w nadmiarze – co widać na załączonych obrazkach. Czytaj dalej „Perły przed wieprze (2)”
Lion’s Eye Diamond
Pewnie gdyby nie brat, który zaczął bobrować w moich zabytkowych kartach do Magic: the Gathering, nigdy bym się nie dowiedział, że mam w zbiorach kartę wartą blisko 150 dolarów! Wiem – nie jest w stanie idealnym, ale nawet w stanie good chodzi za ponad $100. Mam teraz dodatkowy bodziec do uporządkowania i przejrzenia kolekcji, choć to zapewne robota na długie tygodnie. Czytaj dalej „Lion’s Eye Diamond”
Miasto-ogród i miasto-las
Głos Wołomina, Radzymina, Mińska Mazow.
R. 1, nr 2 (czerwiec 1930)
W latach trzydziestych Helenówka i Stefanówka nie były jeszcze cześcią Wołomina i Kobyłki i zapewne nikt wówczas nie podejrzewał, że do tego kiedyś dojdzie. Mocno zaintrygował mnie fragment o zakupie szyn tramwajowych przez Nasfetera – słyszałem już gdzieś o tym, że linia tramwajowa do Zenonowa nie była jedyną, ale na planie miasta z 1933 roku jest tylko ona…
Z autografem
Czy mogę ten drobiazg traktować jak pamiątkę? Nie miałem okazji poznać Małgorzaty, nie dla mnie złożyła ten autograf na kolekcjonerskiej karcie dziesięć lat temu, więc chyba nie… Ale przecież do dziś nie było jaśniejszej gwiazdy na firmamencie wołomińskiego basketu kobiet, w skali Polski, Europy czy Świata się nie wypowiadam – bo się nie znam. Co roku pracuję przy Jej wołomińskim memoriale i coraz bardziej żałuję, że nie miałem okazji zamienić z nią słowa. Nie dlatego, że była sportową celebrytką – wciąż słyszę, że była wspaniałym człowiekiem… Czytaj dalej „Z autografem”
Paplińskiego 59
Kolejny wpis z cyklu Z archiwum W – dom, ulica i… „grzybek”, którego już nie ma. Ten ostatni kojarzył mi się zawsze raczej z gigantycznym gwoździem wbitym w miasto i chyba tylko dzięki temu, ze jest na jednym ze zdjęć skojarzyłem posesję, na której stał ten drewniaczek. Wydaje mi się, ze jeszcze kilka lat temu miał się całkiem nieźle? Dziś w tym miejscu jest już ogród… Czytaj dalej „Paplińskiego 59”
Wołomin na Trakcie Tajemnic
Dotąd traktowałem puste nakrycie na wigilijnym stole raczej po pogańsku, jako symbol obecności przodków, a nie miejsce pozostawione dla zbłąkanego wędrowca, ale chyba czas dopuścić i taką możliwość… Skrzat Odkrywca przyszedł od strony Sulejówka, zawitał do nas późnym popołudniem, wyszedł wcześnie rano w stronę Łochowa – wyspany, najedzony, oprany. Czytaj dalej „Wołomin na Trakcie Tajemnic”
Było gorzej!
Majstrowanie koparkami wokół Muzeum budzi mój niepokój, ale przecież to miejsce wyglądało kiedyś dużo gorzej… Może nie tyle teren dookoła, co sam dom, ale zdecydowanie szału nie było. O ile pamiętam, były tam kiedyś mieszkania kwaterunkowe. Czy to lata 70., czy już 80.? Kolejna zagadka z Archiwum W! Czytaj dalej „Było gorzej!”
Nie mam siły na więcej… Po trzech dniach koszykarskich emocji potrzebuję trochę odpoczynku. I odmiany – dlatego dziś na tapecie zamiast kolejnej „huraganki” rywalka z Polonii ;)

Najnowsze komentarze