Coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie warto. Że szkoda czasu, zaangażowania, pieniędzy. Że nie ma sobie co robić nadziei, bo lepiej nie będzie. I kiedy po wietrznych, deszczowych dniach nadchodzi taki słoneczny jak dziś, to tylko łatwiej dostrzec na to dowody.  Czytaj dalej „Perły przed wieprze (1)”

Mikrotyki

Nie lubię opowiadań. Krótkich to nawet nie cierpię… Pablopavo też mnie jakoś nigdy szczególnie nie zachwycał jako wokalista, choć kojarzę go tylko z rzeczy solowych i z Ludzikami, za to wcale ze sceną reggae i raggamuffin, co teraz właśnie pospiesznie nadrabiam. Sięgnąłem po Mikrotyki w sumie z ciekawości – Paweł Sołtys urodził się w latach 70. w Warszawie i chyba chciałem sprawdzić, czy choć troszkę podobnie patrzymy na świat… Czytaj dalej „Mikrotyki”

Bezwartościowy „Ogórek”

Z Frontu Walki Cywilnej – biuletyn informacyjny.
1943 (22.IV)

Specjalistą nie jestem, ale chyba chodzi tu o Otto Schusslera, nazywanego „Ogórkiem” kierownika Arbeitsamt (Urzędu Pracy), który według jednych został zlikwidowany przez wołomińską AK, a według innych – porwany i zlikwidowany przez oddział specjalny „Ręczaje” dowodzony przez Józefa Marcinkowskiego (Stanisław Synakowski, „Wybój”, „Sęp”). Wersja z porwaniem wydaje się bardziej prawdopodobna – powyższy wycinek wspomina o nagrodzie za odnalezienie kierownika…

Na niehumor

Głos Wołomina, Radzymina, Mińska Mazowieckiego
nr 5, rok 1930

Cukiernik Bronisław Lipski był w tym czasie prezesem Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie, cztery lata później – radnym w czwartej kadencji Rady Miejskiej. Najwyraźniej marketing polityczny miał opanowany równie dobrze, jak handlowy… Czytaj dalej „Na niehumor”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑