Gra Martina Gardnera – filozofa, dzieniikarza, iluzjonisty-amatora, popularyzatora matematyki i gier logicznych. Rozgrywa się na planszy 6×6 – choć z powodzeniem można w nią grać z użyciem kartki w kratkę i ołówka, stawiając choćby kółka i krzyżyki. Po zapoznaniu się ze strategią warto też pomyśleć o zwiększeniu planszy…

Gra rozpoczyna się na pustej planszy – gracze kolejno stawiają swoje piony (znaki). Nie ma bicia, piony nie zmieniają swojego położenia. Przegrywa ten, kto ustawi swoje piony w narożnikach dowolnego kwadratu na planszy – może on być dowolnej wielkości, usytuowany pod różnymi kątami – kilka przykładów na rysunku. Warto zaznaczyć, że jest 105 możliwości ustawienia kwadratu na niewielkiej w końcu planszy – i tylko jedna możliwość jej zapełnienia wszystkimi pionami w taki sposób, że dochodzi do remisu. Samo jego znalezienie jest ciekawą łamigłówką…

Mam dwie lewe ręce, więc swój egzemplarz gry zmontowałem z drewnianej podstawki pod kwiaty kupionej gdzieś za kilka złotych i kulek ze starych, mechanicznych myszek komputerowych. Po jakimś czasie zastąpiły je kule ze starej, wydanej w Holandii wersji Pylos. Kolorki kul dość dziwne, ale gra się wygodnie.