Dotarłem na Rock Live do z Zielonki mocno spóźniony, ale usprawiedliwiony – nasze seniorki grały z Politechniką i wygrały, co jest najważniejsze. Załapałem się jeszcze na From the Basement, z przyjemnością posłuchałem Asspirine, M.O.R.O.N jak zwykle mnie zmasakrował. Vecorida to zupełnie nie moje klimaty, ale mam wrażenie, że basistka grała kiedyś na Rock Piątku w dzień kobiet… Nie upieram się.
Zielonkowska sala płata jakieś akustyczne psikusy, ale i tak brzmi dużo lepiej, niż wołomiński MDK. Szkoda tylko, że nie udało się zorganizować przyzwoitej oprawy świetlnej, Było fatalnie pod tym względem.

Wincyj zdjęć ku&^@ WINCYJ
PolubieniePolubienie
Cóż, oświetleniowy pat kiedyś na pewno uda się przezwyciężyć.
PolubieniePolubienie
Bardzo na to liczę, bo sala naprawdę jest extra, widownia komfortowa, wszystko się zgadza.
PolubieniePolubienie