Właściwie pogodziłem się z faktem, że mam dziś mecz i nie pojadę na ten koncert, ale zerknąłem do kalendarza i okazało się, że to jutro. Pojechałem, choć właściwie byłem już prawie umówiony na próbę u Plateau…
Bardzo byłem ciekaw tej sztuki – za bębnami po raz pierwszy na koncercie zasiadł Rafał, który razem z Przemkiem gra w M.O.R.O.N-ie, a poza tym chłopaki ostatni raz grali trzy miesiące temu. Dali radę!

Powiedzmy, nagłośnienie kulało na początku, strasznie sprzęgało :/ (spod baru takie wrażenie było)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Na początku tak… Ale ktoś uczciwie pracował przy gałkach z numeru na numer było coraz lepiej.
PolubieniePolubienie