Jakoś nie podziałały na mnie wyborcze emocje: poszliśmy, zakreśliliśmy, wrzuciliśmy do pudła. Wernisaż Lidii Wnuk w Fabryczce był o wiele bardziej emocjonujący, choć oprawa muzyczna raczej nie w moim guście…

Jola uświadomiła mi, skąd znam Lidię: jako płoche dziewczę wiele lat temu brała udział w konkursie organizowanym przez Artystyczny Wołomin i galerię Korozja i Kolor, jeszcze w starej siedzibie. Mam wrażenie, że mam zdjęcia z finału tego konkursu i nie zawaham się ich użyć. Musze je tylko znaleźć…