Tłumów nie było – cześć fotospacerowej ekipy wyruszyła wczoraj do Czarnowa nad Bug, na dziś mieli zaplanowane inne zajęcia. Urządziliśmy sobie we trójkę małą, poranną procesję z aparatami po lesie. Dlaczego nie?

Były jakieś pomysły na portrety, ale modelki nie dopisały. Robactwo pochowało się przed deszczem. Skończyło się, jak zwykle, na oklepanych leśnych ścieżkach i dróżkach… Jakoś mi się to nie nudzi.