Dawno nie zaglądałem na teren starej oczyszczalni – i to nie dlatego, że przy każdej dziurze w ogrodzeniu wiszą groźne tabliczki, że wstęp wzbroniony teren monitorowany. Po prostu nie jest to zbyt malownicze miejsce… Okazuje się, że również coraz groźniejsze – oprócz zapadających się budynków i odkrytych włazów do kanalizacji doszło jeszcze zagrożenie porażenia prądem. Teraz to już tylko kwestia czasu.