Święty kubek

Nie wiem, jak u innych, ale u nas instytucja „świętego kubka” ma się całkiem nieźle. To nie musi być jakieś wyjątkowe naczynie – wystarczy, że je lubisz, nie pijasz z innego i już nikomu innemu nie wolno z niego korzystać. Zazwyczaj taki kubek ma dożywocie – hołubisz go, póki ktoś go stłucze i jest całkiem nieistotne, że nie widać już na nim nadruku i jest lekko wyszczerbiony…

Mój dotychczasowy faworyt jest w całkiem niezłej formie, ale dziś pojawił się konkurent, a z nim masa wspomnień związanych z jiujitsu. Troszkę mi wstyd, że Renata o mnie pamiętała, a ja jakoś nie mam od dawna okazji zajrzeć do hombu dojo w dawnej bibliotece publicznej… To się zmieni, obiecuję! Kulać się z wami nie będę, ale nabrałem ochoty na jakieś zdjęcia. Ostatnio byłem prawie rok temu, chyba już czas?

Reklamy

Jedna myśl na temat “Święty kubek

Dodaj własny

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: