Wczorajszy smutny spacerek po terenie starego basenu uświadomił mi, że to w sumie tylko ciemna strona medalu, że przecież jest nowy obiekt, że w ogólnym rozrachunku to jesteśmy jednak na plus. I że chętnie bym wykonał taką sesyjkę w klimatach postapo w budynku Ośrodka Sportu i Rekreacji, że bym się cieszył, gdyby popadł w ruinę – jeśli obok stanąłby nowoczesny obiekt.

Ten budynek ma już jakieś 55 lat i choć w latach sześćdziesiątych był obiektem wzorcowym i nowoczesnym, to dziś jest po prostu przestarzały. Dobudwanie trybun na hali kilkanaście lat temu pewnie nieco przedłużyło jego przydatność, ale za mało za małych szatni – w tym przerobione z zaślepionych korytarzy, bez wentylacji i okien to tylko powód do wstydu. Kilka pryszniców to zdecydowanie za mało w sytuacji, gdy czasem jednego dnia odbywa się nawet pięć czy sześć meczów. Do piłkarskich szatni w piwnicach po prostu strach wchodzić…

Odnowienie elewacji czy przemalowanie hali na pewno pomogło i poprawiło wizerunek Huraganu, ale zaplecze, z którego korzystają sportowcy jest nie do uratowania. Pół biedy z gospodarzami – są przyzwyczajeni, ale miny gości wychodzących z szatni podczas memoriałów Dydek czy Cudnego – bezcenne…

Pierwsze podejście do ratowania sytuacji miało chyba miejsce przy wspomnianej budowie trybun: w tym samym projekcie uwzględniono dobudowanie kilku szatni przy hali, ale skończyło się na wybiciu i zamontowaniu drzwi, za którymi nic nie ma. Parę lat temu do magistratu trafił zmodernizowany projekt uwzględniajacy szatnie, siłownię, pokoje gościnne i kawiarnię dla kibiców, ale chyba miejski skarbiec świecił pustkami – tematu nie podjęto.

W przyszłym roku Huragan będzie obchodził uroczyście 95 lat istnienia – w 1923 roku miejscowa drużyna piłkarska przyjęła nazwę, która funkcjonuje do dziś. Czy musimy czekać do stulecia, do roku 2023, żeby wejść w XXI wiek?