Wczoraj wpadłem na pomysł prostego wołomińskiego konkursu, więc dziś pierwsza zagadka. Mam zamiar publikować jedną w tygodniu, zwycięzcą każdego etapu będzie ten, kto jako pierwszy trafnie odgadnie lokalizację prezentowanego na zdjęciu detalu i poda ją w komentarzu na blogu. Myślę, że zagadek do końca roku mi wystarczy, dla zwycięzcy, który odgadnie najwięcej lokalizacji już projektuję wyjątkową statuetkę. Na początek coś łatwego… Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (1)”
Grubo – sędzia oskarżony o publiczne zgorszenie, skazany za obrazę urzędnika. Romansiki z podwładnymi nie są, jak widać, najnowszym wynalazkiem. Takie aferki tylko w Wołominie! Czytaj dalej „Seksafera – wołomiński sąd wydał wyrok”
Wszystko, co kocham
Moja żona, moje miasto, mój rower. Do tego świetna pogoda, mili ludzie, sporo historii. Na szczęście Marzena Kubacz, dyrektor Muzeum Nałkowskich wzięła na siebie część merytoryczną zorganizowanej przez Muzeum Historii Żydów Polskich wycieczki rowerowej, więc nie musiałem zarywać nocy na przygotowaniach i skupiłem się na roli „półprzewodnika” po mieście. Czytaj dalej „Wszystko, co kocham”
Z tętnem tysiącznych serc
Tak się obchodzi 11 listopada! Dziś to raczej nie do zrobienia, ale wtedy pewnie było normą: umajone portrety Marszałka w oknach, flagi, „nabożeństwo we wszystkich świątyniach” – domyślam się, że nie tylko w kościele katolickim, bo mieliśmy jeden. No i pochód „z tętnem tysiącznych serc”. Z tym Mocarstwem to już trochę propaganda… Czytaj dalej „Z tętnem tysiącznych serc”
My dziś robimy wielkie halo o jakieś dziury w drodze, a przed wojną nie takie sprawy olewano. Czyli że jednak nie wszystko wtedy było lepsze… No dobra – może z wyjątkiem wakacyjnej pogody. Czytaj dalej „Wołomin trzy tygodnie bez prądu”
Żydowski arsenał
No proszę – wyjaśniło się, skąd w Wołominie wzięły się wybuchowe tradycje… Wprawdzie język artykułu i całej gazety nie sugeruje raczej obiektywnego podejścia do sprawy, jednak wydarzenie wzmiankowane już było w innych tytułach i wygląda na autentyczne. Czytaj dalej „Żydowski arsenał”
Ki czort?
Coraz rzadziej trafiają mi się ciekawe „wołominalia”, ale jak już się trafią, to często mam problem. No bo niby wszystko się zgadza: mieliśmy w Huraganie sekcje koszykówki, siatkówki, piłki nożnej i ciężarów, ale gimnastyki artystycznej jakoś nie kojarzę… Czytaj dalej „Ki czort?”
Dzień dziś ponury, nie tylko przez pogodę. W sam raz na grzebanie w archiwach…

Może przy najbliższej wizycie w Kobyłce rozejrzę się po tamtejszej nekropolii?
Sposób na bezrobocie
Upolowałem kolejne „nieświeże wiadomości”, tym razem w formie Kurjera Porannego z 30 października 1935 roku. Trudne czasy, w których funkcję burmistrza pełnił w Wołominie Józef Cichecki, postać bez wątpienia interesująca… Może warto wrócić do jego pomysłów? Czytaj dalej „Sposób na bezrobocie”
Chciałem być na czasie i znaleźć wątek podsłuchu albo może przynajmniej kneblowania wolnych mediów w historii Wołomina, ale znalazłem tylko bombę, poranionych pastuszków, przerażone krowy, krzyki i ranną kobiecinę w Ossowie. Dobre i cokolwiek… Czytaj dalej „Ossów zbombardowany!”

Najnowsze komentarze