…a jeszcze dawniej – Kościelna, tak jak teraz. To miejsce często pojawia się na pocztówkach z lat 60. i 70. prawdopodobnie dlatego, że… ładniejszego w mieście nie było. Światowa sytuacja – wielkie witryny, manekiny, nowoczesność w domu i w zagrodzie. Zazdraszczajcie, radzeminiaki! – myślał pewnie niejeden wołomiński apasz cztery dekady temu.
Spora makietka…
To zdjęcie było pewnie rodzinną zagadką przez wiele lat… Przekaz ustny głosił, że w tle rodzinnej scenki jest makieta kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej. Na pierwszym planie komendant wołomińskiej policji, Henryk Skibiński, da się rozpoznać, ale… po co komu taka wielka makieta kościoła?
179% normy!
Jutro rano czeka mnie ważne dla mnie spotkanie, które może mi ustawić wieczorne zajęcia na najbliższych kilka tygodni. Może tak być, że będę dość monotematyczny… Poniżej mały przedsmak tematu. Dacie radę w większych dawkach, czy mam cedzić przez najbliższe miesiące? Jeśli będzie naprawdę dużo materiału, to wyląduje na Dawnym Wołominie…
Wołomin w Stolicy
Wygrzebałem dość obszerny tekst w tygodniku Stolica z 1982 roku – jest kilka ciekawych fragmentów i sporo zdjęć, ale fatalnej jakości. Tekst wrzucam na Dawny Wołomin, rozkładówka – poniżej. Czytaj dalej „Wołomin w Stolicy”
Bimbrownia z rozmachem
Co jakiś czas wpadają mi w ręce gazetowe wycinki związane z Wołominem. Te obszerniejsze, ważne dla historii miasta wrzucam na stronę Dawnego Wołomina, te wspominające o mieście mimochodem staram się co jakiś czas wrzucać na bloga. I właśnie trafiła mi się kolejna perełka… Czytaj dalej „Bimbrownia z rozmachem”
TW w sutannie
Okazuje się, że warto czytać przypisy… Jeden z nich, pochodzący z książki Roberta Gawkowskiego Moja Dzielnica Włochy, historia Włoch i Okęcia rzuca nowe światło na pewne wydarzenia w wołomińskiej parafii w latach sześćdziesiątych. Rzecz dotyczy ówczesnego proboszcza parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej Mieczysława Grabowskiego, który w latach czterdziestych był wikarym we włochowskim kościele św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czytaj dalej „TW w sutannie”
Ze skrajności w skrajność
Coraz więcej wokół nas manifestacji patriotyzmu: filmy, spektakle, spotkania z Żołnierzami Wyklętymi, lekcje katyńskie w szkołach, wysyp publikacji prasowych i książkowych, pomniki, tablice. Wystarczy spojrzeć na ofertę Domu Kultury czy na stronę internetową Urzędu Miasta, żeby natknąć się na zapowiedzi czy relacje z tego typu imprez. Jakby dopiero teraz można było te tematy publicznie poruszać, jakby przez ostatnie ćwierć wieku tłumiono je wielkim, medialnym kneblem na każdym poziomie: od szkolnej gazetki po publiczne radio i telewizję. Jakby jeszcze do wczoraj skutecznie działały „wiadome siły” i dziś dopiero można było publicznie powiedzieć: „Pamiętamy!”. Czytaj dalej „Ze skrajności w skrajność”
Pocztówka z „tamtej strony”
Całe życie mieszkam po „tej stronie”, „tamtej” właściwie nie znam. Zapowiada się kilka pogodnych dni, więc może wybiorę się na poszukiwania tego miejsca ze zdjęcia? Opisowi aukcji: „Wołomin – osiedle Przedsiębiorstwa Naftowego – 1965” – muszę wierzyć na słowo, choć data wydaje mi się kosmiczna. Sama widokówka przynosi dodatkową informację: „przy ul. Świerczewskiego”. To chyba obecna Armii Krajowej? Czytaj dalej „Pocztówka z „tamtej strony””
Straszny wypadek
Okropna historia, ale mnie zaintrygowała ta wołomińska fabryka skrzynek do zegarów… Wcześniej nic o takiej nie wiedziałem! Kolejny trop do podjęcia… Czytaj dalej „Straszny wypadek”
Serdeczny oszust w mundurze
Podczas lektury Życia przestępczego w przedwojennej Polsce,które raczył mi swego czasu przynieść w łaskawości swojej niejaki Mikołaj (zwany „Gwiazdorem”) nie natrafiłem na wołomińskie akcenty, co bardzo mnie rozczarowało. Wyszukuję więc sam wybitnych wołominiaków spod ciemnej gwiazdy… Dziś przedstawiciel kanciarzy!
Huckie pamiątki
Niezbyt dobrze pamiętam działającą hutę szkła. Jako małolaci podbieraliśmy tam czasem rurki, z których strzelaliśmy owocami czarnego bzu lub jarzębiny, czyjś ojciec tam pracował, czasem jakaś plotka krążyła o nieprzyjemnym wypadku przy pracy. Potem było już za późno… Czytaj dalej „Huckie pamiątki”
Wołomin a sprawa ukraińska
Co jakiś czas natrafiałem w przedwojennej prasie na lakoniczne napomknienia o wołomińskim „Domu Sierot”, o uchodźcach z Ukrainy, o wielkich planach zorganizowania tu placówki dla dzieci więźniów. Postanowiłem w miarę możliwości zgłębić temat i natrafiłem na ciekawy życiorys oraz… wątek ukraiński – jakże na czasie! Czytaj dalej „Wołomin a sprawa ukraińska”

Najnowsze komentarze