Ta historia mogła być moją ulubioną – właściwie wszystko się w niej zgadza, nawet wciśnięcie elfów z ich magią w naszą rzeczywistość. Czterowątkowo prowadzona opowieść ma swoją dynamikę, każdy z wątków zapewne mógłby się doskonale bronić jako oddzielna powieść. Czytaj dalej „Biała Reduta”
Droga donikąd
Jakoś nie mam szczęścia do lektur ostatnio… A może marudny się zrobiłem na starość? Chyba trafiła mi się kumulacja średnio trafionych inwestycji książkowych, choć zazwyczaj jest huśtawka skrajności… Czytaj dalej „Droga donikąd”
Szczygieł
Sam nie wiem, dlaczego zdecydowałem się na zakup Szczygła… Nie czytałem wcześniej niczego Donny Tartt, jej nazwisko nic mi nie mówiło. Nagrody Pulitzera też nigdy nie były dla mnie argumentem za zakupem jakiejkolwiek książki. Fakt – zawsze miałem słabość do opasłych tomów, ale ponad osiemset stron lektury mogło przecież okazać się drogą przez mękę… Na szczęście było dość przyjemnym spacerkiem. W deszczu. Po zmroku. Czytaj dalej „Szczygieł”
Ślepa plama
Tego mi było trzeba: krótkie wakacje w Zonie w towarzystwie Ślepego. Stalker z niego raczej drugoligowy, ale gawędziarz – extraklasa! Świat tego cyklu nie jest jakość szczególnie zaskakujący dla miłośników gier z serii S.T.A.L.K.E.R., ale język powieści, wartki i barwny, może nie tyle przykuwa do lektury, co każe do nie wracać w każdej wolnej chwili. Czytaj dalej „Ślepa plama”
U2 o U2
Takie okazje nie przejdą mi koło nosa, o nie! Kilka muzycznych lektur po dyszce za sztukę? Biorę! Odetchnę nieco od stalkerskich klimatów… Czytaj dalej „U2 o U2”
Postapo
Ileż można brnąć przez gęste teksty Susan Sontag? Nawet, jeśli traktują o fotografii i nie sposób z nimi dyskutować, to wymagają ciszy, skupienia i sprawnego łącza internetowego, żeby odnaleźć zdjęcia, o których pisze. Czas na przerwę! Są święta, czymś się strułem i chcę odetchnąć. Nie ma to jak krótka wycieczka w postapokaliptyczny świat. Albo jeszcze lepiej – w dwa światy. Czytaj dalej „Postapo”
Starość aksolotla
Internety narzekają nieco na nowy tytuł Dukaja: że nie taki odkrywczy, jak miał być, że się więcej spodziewali po jakimś tam filmiku w internecie, że ciężko się czyta, jeśli ktoś nie jest cybergeekiem. Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem… Wyszedł nowy Dukaj, to kupiłem i przeczytałem. Czytaj dalej „Starość aksolotla”
Maklak. Oczami córki.
Rozczarowanie roku to może to nie jest, ale kwartału – na pewno. Miałem nadzieję, że dowiem się czegoś więcej o aktorze charakterystycznym, rozpoznawalnym, niesprawiedliwie kojarzonym głównie z rolami komediowymi i to w dodatku głównie w towarzystwie Himilsbacha. Że poznam troszkę jego pozafilmowe życie i dowiem się, jaki był naprawdę. Nie dowiedziałem się. Mało tego – żałuję każdej złotówki wydanej na ten marny tekst. Czytaj dalej „Maklak. Oczami córki.”
Child, Reacher – jestem rozczarowany!
Kryminały Lee Childa były dla mnie od dłuższego czasu odtrutką na kiepskie lektury, które wpadały mi w ręce. Na przeintelektualizowane wspomnienia, rozwlekłe fantasy, propagandowe political fiction i skandynawskie sensacyjki. Jack Reacher był mi opoką: niezmiennie skuteczny, lakoniczny i logiczny. I niby taki pozostał, ale… Czytaj dalej „Child, Reacher – jestem rozczarowany!”
House of Cards
Nie lubię polityki, denerwuje mnie. To dyscyplina pochłaniająca olbrzymie ilości energii, pieniędzy, czasu antenowego i nerwów, ale kiedy dwóch najmądrzejszych zacznie na ekranie swoje „ja-panu-nie-przerywałem” na jakiś w miarę bliski mi temat, to zupa mi stygnie, parskam jak koń, podnoszę głos i zaczynam włączać się do dyskusji. I sam już nie wiem – czy to dobrze, że oni mnie nie słyszą…? Czytaj dalej „House of Cards”

Najnowsze komentarze