Jakiś czas temu jeden gość dość nieprzychylnie wyraził się o homoseksualistach. Nic nowego, ale typ jest właścicielem browaru, w sensie: fabryczki piwa. W sieci zawrzało – zaczęło się manifestacyjne wylewanie do ścieków jego produktów przez oberżystów o innych poglądach. Jemu to pewnie akurat wisiało kalafiorem: skoro już kupili, to mogą nawet wylać, a przy okazji klienci o zbliżonym do jego własnego światopoglądzie sięgną być może po jego produkty – nawet, jeśli są nieco droższe. Czytaj dalej „Żywina”
Magyar Dáma
Wersji warcabów jest zapewne niewiele mniej, niż szachów – ale rzadko są to warianty godne wspomnienia. Węgierski wynalazek z zeszłego roku ma właściwie niewiele wspólnego z warcabami, no ale skoro wydawca tak sobie życzył nazwać swój produkt… Czytaj dalej „Magyar Dáma”
Zbyt łatwe to wszystko, zbyt oczywiste… Tym razem będzie chyba znacznie trudniej – zapewne dzisiejsza zagadka dołączy do tej nierozwiązanej z numerem szóstym! W konkursie liczą się oczywiście odpowiedzi udzielone w komentarzu na blogu! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (10)”
XCOM
Jakoś nigdy nie byłem fanem szachów. Mam, znam, grywałem jako dzieciak – dopóki nie poznałem ciekawszych gier logicznych. Może dlatego, że ta gra jest zbyt złożona? Nie za trudna, ale właśnie złożona: mnóstwo figur o zróżnicowanych ruchach, dziwne wyjątki i zasady – jakieś roszady ze wszystkimi obwarowaniami, jakieś bicia w przelocie… A może przez to, że jest tyle książek o szachach, które skłaniają do zaprzestania myślenia a każą pamiętać cudze partie? Nie mam pojęcia. Nie rozumiem też, co mnie tak pociąga w XCOM: Enemy Unknown – przecież to szachy, i to jeszcze w 3D, z ekonomią, laserami i inwazją obcych… Czytaj dalej „XCOM”
To wciąż nie to…
Trochę ściema – zdjęcia są z wczoraj, czego nie da się ukryć, ale dopiero dziś mogę docenić urodę wczorajszego dnia. Niby słabo: drzewa niezbyt malownicze, wrzosy blade a niebo bez wyrazu, ale… dopiero dzisiaj jest tragicznie. Czytaj dalej „To wciąż nie to…”
Zupełnie nie jestem przekonany, czy Lazy Jack albo Pędzące Żółwie grają bluesa, ale zagrają koncert razem z Kadilakiem, który bluesa gra z pewnością. Połączenie średnio odkrywcze, ale z pewnością niedrogie: zespoły są związane z MDK, więc to zapewne „zestaw obowiązkowy”. Kto kapele zna, ten sam zdecyduje, kto nie – powinien poznać. Ja nie wiem, co będę robił czwartego października. Czytaj dalej „Czy to blues?”
Pierwsze skojarzenie z tematem wyzwania w tym tygodniu… Zegarki, zwłaszcza takie starsze ode mnie, nieco już podniszczone, ale wciąż na chodzie niezwykle mnie intrygują. Jacyś ludzie przez dziesięciolecia odmierzali dzięki nim swój czas, zerkali na nie przed wyjściem z pracy, w oczekiwaniu na dziewczynę, odliczając czas do końca urlopu… Czytaj dalej „Weekly photo Challenge: Endurance”
Warcaby tureckie
Parę dni temu ktoś podesłał mi zabawny filmik, który przypomniał mi o ciekawym wariancie warcabów. Rozgrywa się go na tradycyjnej szachownicy, jednak trzeba się zaopatrzyć w większą liczbę pionów – każdy z graczy potrzebuje ich 16. Początkowe ustawienie na obrazku wyżej.
Gwiazdorka
Ludzie z wiekiem dojrzewają i poważnieją, ale tylko do pewnego momentu. Na starość się po prostu dziecinnieje… Przykra sprawa panowie! Czytaj dalej „Gwiazdorka”
Chołody Blues Trio
Chyba tego właśnie potrzebowałem – pokiwać się przy bluesie na żywo i zmęczyć jednego Jankesa. Przy okazji chyba po dwóch miesiącach miałem okazję odebrać prezent, który czekał na mnie w Rybie: olbrzymi i ciężki album fotograficzny Ziemia widziana z nieba. Czyli że było coś dla ucha, a teraz będzie dla oka. Fajnie! Czytaj dalej „Chołody Blues Trio”

Najnowsze komentarze