Całkiem miło…

Jakaż to przesyłka mogła na mnie czekać w Urzędzie Miejskim? Nie od Urzędu (to dopiero byłby szok!) ale właśnie przesłana dla mnie na Ogrodową? Otóż kilka publikacji i podziękowania z Muzeum Historii Żydów Polskich. Zapewne po sezonie Muzeum rozesłało takich paczek kilkadziesiąt, ale i tak miło, że ktoś pamięta. Czytaj dalej „Całkiem miło…” →

Daj chłopu laser…

Daj chłopu zegarek, to go kłonicą nakręci – przysłowie czy też powiedzonko rzadko dziś używane, a przecież celne i obrazowe. Fakt, dziś mało kto wie, co to kłonica… Może dlatego popularniejsze jest wpuść chama do biura, to atrament wypije. Czytaj dalej „Daj chłopu laser…” →

Co by tu jeszcze…?

Dzisiejszego Młynarskiego komentującego bieżące sprawy, jako żywo, nie trawię. No nie i już. Może jak posiwieję, to przyznam mu rację, ale póki co – bez szans. Ale kiedy się posłucha kawałków sprzed lat trzydziestu, kiedy to byliśmy (ja – dzisiejszy i on – ówczesny) w podobnym wieku, to nie sposób odmówić mu lekkości pióra, poczucia humoru, spostrzegawczości. Talentu po prostu… Jakoś tak mi się przypomniało parę kawałków w kontekście samorządu, nadchodzących wyborów i tym podobnych tematów.


Czytaj dalej „Co by tu jeszcze…?” →

bezGRZECH

Mogło mnie tam nie być – wydarzenia organizowane przez klub, który kojarzyłem raczej z tańcem na rurce i fitnessem umykają raczej mojej uwadze. Na szczęście Kuba szarpnął się na obszerne SMS-y do znajomych, więc poszedłem – mam blisko, jakieś 300 metrów. LAS pod lasem, na Wołomińskiej. Czytaj dalej „bezGRZECH” →

Piękna jesień za oknami, być może to ostatni taki dzień w tym roku, więc zagadka łatwiutka – bo ostatnio chyba przesadziłem… Gdzie sfotografowałem ten detal? Czekam na odpowiedzi w komentarzach na blogu!

Konane

Za oknem robi się jesiennie, a mnie Hawaje w głowie… Konane powstało właśnie ta, całe wieki temu – kiedy kapitan Cook po raz pierwszy skontaktował się z wyspiarzami w XVIII wieku, ci w najlepsze pykali sobie w Konane przy użyciu pionów ze skały wulkanicznej i białego koralowca. Czasem nazywa się ją hawajskimi warcabami, ale nie ma z tą grą nic właściwie wspólnego – podobnie jak warcaby węgierskie, którymi zachwycałem się ostatnio. Czytaj dalej „Konane” →

Dno oka

Zdarzają się takie zdjęcia, które bez komentarza nie zwracają niczyjej uwagi. Ba! Zdarzają się całe ściany, wystawy, wernisaże takich zdjęć. Kiedy autorzy zaczynają o nich opowiadać, nagle nabierają kolorów, waloru, blasku – ale tylko przez chwilę, póki stoi przy nich autor. Czytaj dalej „Dno oka” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑