Druga szansa Harry’ego Hole

Wprawdzie nie da się po raz drugi zrobić pierwszego wrażenia, ale zawsze można dać komuś druga szansę. Moje pierwsze spotkanie z Harrym Hole nie było udane – zacząłem od Czerwonego gardła, które okazało się dla mnie zbyt ciężkie, pełne trudnych nazwisk, których nie kojarzyłem z bohaterami i zupełnie mi nieznanych wydarzeń z historii Norwegii w czasie drugiej wojny światowej, które odciągały uwagę od głównej fabuły. Stworzony przez Jo Nesbø zapijaczony, małomówny i niezbyt towarzyski detektyw wzbudził wprawdzie we mnie sympatię, ale z ulgą przyjąłem koniec tego audiobooka. Może nie przypadł mi do gustu Tadeusz Falana? Czytaj dalej „Druga szansa Harry’ego Hole”

Dzień dziś ponury, nie tylko przez pogodę. W sam raz na grzebanie w archiwach…

Dzień Dobry, R.2, nr 186 (6 lipca 1932)
Dzień Dobry, R.2, nr 186 (6 lipca 1932)

Może przy najbliższej wizycie w Kobyłce rozejrzę się po tamtejszej nekropolii?

Pif-paf. Mocna rzecz!

Kiedy teatr Wprost kończył swoją sceniczną działalność byłem przekonany, że takich emocji w amatorskim teatrze już nie doświadczę, że sytuacja była wyjątkowa i niepowtarzalna. Dobrze się czułem z tymi dzieciakami, obserwowanie ich pracy, przygotowań i postępów było niezwykle pouczające. Najwspanialsze było to, że kiedy gasły światła – zaczynała się magia… Znałem przecież scenariusz, warsztat i aktorów, ale śmierć Oskara zawsze mnie wzruszała. Dziś te emocje wróciły. Czytaj dalej „Pif-paf. Mocna rzecz!”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑